27 lat i już sto meczów w Vallecas.
Jestem dumny, jestem zadowolony, ale bardziej niż liczba, liczy się droga, którą przebyłem, aby osiągnąć te sto spotkań. Moje przyjście z Reus nie było łatwe, adaptacja na początku była kiepska, ale teraz patrzę wstecz i myślę, że się rozwinąłem, poprawiłem się nie tylko jako piłkarz, ale jako osoba i to jest to, co cieszy mnie najbardziej.
Czy spodziewałeś się takiego początku sezonu?
Pierwszą rzeczą jest to, że wszystko, co mamy, zdobyliśmy dzięki naszemu wysiłkowi i naszej pracy. Ale to prawda, że widzisz siebie tam na górze w tabeli i nie sądzę, że ktokolwiek lub prawie nikt się tego nie spodziewał, trudno było sobie wyobrazić taki scenariusz. Nasz styl powoduje, że chcemy być na pierwszym planie, a ten start to udowadnia. Teraz musimy dalej pracować, aby utrzymać nasze oczekiwania, ponieważ jesteśmy również bardzo podekscytowani.
Statystycznie rzecz biorąc, należycie do najlepszych w Europie.
Cóż, jasne jest, że te lata w Rayo sprawiły, że bardzo się rozwinąłem. Kluczem jest pewność siebie, którą dają mi ci, którzy mnie otaczają, a zwłaszcza osoba, od której zależy wykonanie twojej pracy, czyli trener. To sprawia, że osiągasz lepsze wyniki i dajesz z siebie maksimum tego, co masz jako piłkarz, tak długo, jak na to zapracujesz.
A reprezentacja?
Chcę wierzyć, że jest szansa, dopóki drużyna jest w Primera División, dobrze nam idzie, ja dobrze sobie radzę… Ale jestem też realistą i poziom jest bardzo wysoki. Bez względu na to, jak dużo mówi się o niektórych zawodnikach, uważam, że poziom jest bardzo wysoki na wszystkich pozycjach. Mam nadzieję, że się uda, byłbym bardzo podekscytowany, to sprawia, że jestem jeszcze bardziej podekscytowany samym faktem, że się o tym mówi.
Teraz nadchodzi Real Madryt.
Trochę tak samo jak w meczu z Barçą. Nie wygraliśmy na Bernabéu od 1996 roku i to pozostawia cię z realistycznym poglądem, że jest to bardzo trudne, że dzieje się tak z jakiegoś powodu. Jedziemy tak jak na każdy mecz, aby spróbować osiągnąć maksimum, rywalizować i dać z siebie wszystko, aby odnieść zwycięstwo, jeśli to możliwe, ale wiemy, że to bardzo kompletny zespół.
Kto będzie trudniejszy do zatrzymania w ataku?
Wszyscy, co do tego nie mamy wątpliwości. Vinícius jest bardzo szybkim zawodnikiem, być może ze względu na nasz styl gry, jeśli zostawimy miejsce z tyłu, mogą tam zaatakować. Ale oni wszyscy są trudni, Benzema również przychodzi po odbiór i gra z drużyną, jeszcze jest Asensio… Musimy być bardzo blisko siebie i być bardzo zjednoczeni, aby sobie z nimi poradzić.
Opowiedz mi o swoim trenerze, Andonim Iraoli.
Trener lubi, kiedy mamy piłkę, gramy od tyłu i to sprawia, że czuję się komfortowo w tym schemacie, bo lubię też takie zespołowe podejście. Ale to prawda, że w tym sensie różnica w porównaniu z innymi latami, z innymi trenerami (na przykład Jémezem) polega na tym, że on nie wymaga od nas zbytniego ryzyka i nie dba o bezpośrednią grę, o szybkość, aby najpierw dostać się na połowę przeciwnika.
Co znaczy dla ciebie ten klub i ta okolica?
To zespół, który jest czymś więcej niż klubem, szczególne uczucie, które jest wyczuwalne. Na wszystkich stadionach żyje się piłką nożną, ale w Vallecas jest inaczej. A przynajmniej nie jest tak jak zwykle. Doświadczyłem tego jako kibic i ludzie naciskają na ciebie, tym bardziej, gdy sprawy idą źle. Cenią wysiłek ponad wyniki i to jest bardzo miłe. Dziękujemy im za wszystko, czuliśmy ich nawet wtedy, gdy nie mogli być z nami. Prosimy ich, aby nadal z nami byli, ponieważ z nimi jesteśmy silniejsi i mamy więcej możliwości, aby pokonać każdego.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się