Drużyna co prawda jeszcze nie zdołała wskoczyć na pułap z najlepszych czasów Cristiano, ale ofensywa i tak spisuje się o niebo lepiej niż za Zidane'a. W 14 spotkaniach Real zdobył 33 bramki, co daje średnią 2,36 trafienia na mecz. W poprzednim sezonie Królewscy strzelili łącznie 88 goli w 52 potyczkach, co daje średnią 1,69 trafienia na mecz. Zasługa nie leży jednak wyłącznie po stronie Ancelottiego. Wreszcie udało się bowiem w jakiś sposób powierzyć odpowiedzialność za siłę rażenia nie tylko na Benzemę. W minionym sezonie reszta atakujących praktycznie nie istniała, a drugim najlepszym strzelcem był Sergio Ramos.
Dziś w ofensywie szaleje także Vinicius, który uzbierał już dziewięć goli. Do tego Brazylijczyk dołożył pięć asyst. Pozostałe bramki zdobywali Asensio (3), Rodrygo (2) oraz Alaba, Nacho, Lucas, Camavinga, Isco, Carvajal i Bale (1). Sam Benzema również jeszcze bardziej poprawił skuteczność. Dość powiedzieć, że Francuz zalicza najlepszy start od momentu transferu do Realu Madryt: 11 goli i osiem asyst w 13 meczach.
W samej lidze początek jest rzecz jasna również sporo lepszy niż w poprzednich latach. Królewscy w 11 kolejkach zdobyli 26 bramek, co daje średnią 2,36 gola na spotkanie. Zeszły sezon ligowy drużyna zamknęła ze średnią 1,76 gola na mecz, rok wcześniej z 1,84, sezon 2018/19 zaś z 1,65. Lepszy wynik od obecnego znajdziemy dopiero w sezonie 2017/18, gdy średnia wynosiła 2,47 bramki na mecz. Real jest też zdecydowanie najskuteczniejszą drużyną w całej lidze, wyprzedzając Sevillę i Betis o siedem trafień.
Celem jest zbliżenie się nieco do osiągów z sezonu 2014/15, kiedy zespół Ancelottiego w znacznej mierze dzięki Cristiano kończył ligę ze 118 trafieniami na koncie (3,10 gola na mecz). Tylko Real Mourinho z sezonu 2011/12 był pod tym względem lepszy (121 goli).
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się