Mieszkasz w Katarze, jak wyobrażasz sobie jego rozwój przed Mistrzostwami Świata w 2022 roku?
Stadiony są najlepsze z najlepszych. Jeden przewyższa drugi pod względem wzornictwa i technologii. Atmosfera będzie niezwykła. Ale czekajcie, ja zapytam was: Co wam się podobało w tym kraju?
A przede wszystkim gościnność jego mieszkańców.
Wiele osób wyraża swoją opinię, nie wiedząc o tym, nigdy tu nie przyjeżdżając. Zaletą Kataru jest to, że zawsze czujesz się jak na wakacjach, z dobrą pogodą i przyjaznymi ludźmi. Tu nie ma stresu. Jeśli przyjedziesz raz, zakochasz się.
Zacznijmy od spraw bieżących: Czy widzisz Xaviego gotowego do gry w Barçy?
Xavi to mój brat i jest świetnym trenerem. Niedawno widziałem, że bardzo się cieszył po wygraniu Emir Cup. Jest wielki.
Przyjrzyjmy się, co może wydarzyć się w Katarze 2022. Kogo uważasz za faworyta?
Ostatnio podobają mi się Włochy i Hiszpania Luisa Enrique, z ich bardzo młodymi zawodnikami. La Roja ma coś bezcennego: szkołę treningową dla piłkarzy. Spójrz na Pedriego czy Gaviego. To są dzieci! Są w wieku moich córek. Z tego powodu zawsze lubię Hiszpanię. W piłce nożnej nie ma magii. Szkolenie ma fundamentalne znaczenie. I pamiętam, że Hiszpanie nie ufali Luisowi na początku. Krytykowano go, że nie wziął nikogo z Realu, że było za dużo młodych… Ale potem doszedł do półfinału Mistrzostw Europy i był finalistą Ligi Narodów. Zaufanie do młodych ludzi jest kluczowe. Za dwa lub trzy lata ci zawodnicy będą gwiazdami światowego formatu. A we Włoszech dzieje się coś podobnego.
Wygrane z Barçą i Interem. Wybierz jedno.
To jest ta sama miłość: mama i tata. Nie mogę wybrać. Trafiłem do Barçy dzięki Joanowi Laporcie. Przyszedłem, bo on nalegał, żeby mnie kupić. I wtedy, w Interze, spotkałem pewnego rodzaju „boga”, którym jest Massimo Moratti [były prezes]. To niesamowity, kochający człowiek. I dobrze mi szło w obu tych miejscach.
Tata, mama… Ale wychowałeś się w Realu Madryt. Gdzie on jest w twoim sercu?
Zawsze będę wdzięczny klubowi, niezależnie od decyzji podejmowanych przez niektórych ludzi. Prezesi podejmują decyzje, ale Real zawsze będzie w moim sercu.
Często jeździsz do Madrytu. Czy ludzie dobrze cię traktują?
Teraz, kiedy już nie gram, to tak [śmiech]. Kiedy grałem, niektórzy, kierując się emocjami, mówili do mnie pewne rzeczy, ale teraz jest inaczej. Mówią do mnie: „Jaka szkoda, Samu, że nie mogłeś grać w naszej drużynie”, ale tak, jestem już na to trochę za stary. Życie jest takie, jakie jest.
A tak przy okazji, jak postrzegasz Real? Wkrótce pojawi się kolejny mecz Realu z Interem.
Tak, byłem w Mediolanie i przegraliśmy w ostatniej minucie przez bramkę Rodrygo, ale Inter nie zasłużył tego dnia na porażkę, może remis był sprawiedliwy. Teraz musimy udać się do Madrytu i już pokazaliśmy, że potrafimy walczyć.
Uwielbiasz Mourinho, który był twoim trenerem w Interze, zdobywcy Ligi Mistrzów z 2010 roku. Jak oceniasz go w Romie?
José to fenomen, jedyny, którego widzę zdolnego do uczynienia Romy ponownie mistrzami Włoch po tak długim czasie bez tego.
Przeżywałeś derby Hiszpanii, Włoch, Anglii… Który z nich ma najlepszą atmosferę?
Bez wątpienia Klasyk. Barça – Real bije na głowę wszystko, nawet Inter – Juve. Nie ma znaczenia, czy jest to w Madrycie czy Barcelonie. Kiedy nadchodzi Klasyk, czujesz coś wyjątkowego. To najgorętszy mecz na świecie, chociaż nigdy nie grałem na przykład w Boca – River. Te Klasyki są na śmierć i życie.
Komu przyznałbyś Złotą Piłkę, której zwycięzca jest nie do odgadnięcia?
Zawsze dawałbym ją Messiemu, który jest dla mnie jak młodszy brat. Bardzo cenię go jako osobę i jako zawodnika… Obserwowałem jak dorastał i darzę go szczególną miłością. Dla mnie on wciąż jest najlepszy na świecie. Jeśli usuniemy Leo z równania, są inni, których lubię, jak Benzema. To zawodnik, którego uwielbiam. Cristiano odszedł, a on dźwigał drużynę na swoich barkach.
Czy uważasz, że jesteś najlepszym Afrykańczykiem w historii?
Dziękuję… Ale wielu ludzi tak do mnie mówi. Starałam się tylko spełniać swoje marzenia. W Kamerunie marzenia dużo kosztują i trzeba na nie zapracować.
Na których młodych Afrykańczyków zwróciłbyś teraz uwagę?
Najpierw na tych starszych, jak Mané czy Salah, a także tych mniej znanych, jak Zambo Anguissa. Uwielbiam też bramkarza Ajaxu, Onanę. Nie ma go od kilku miesięcy z powodu zawieszenia, ale dla mnie to jeden z najlepszych bramkarzy na świecie. Musimy ciągle rozwijać młodych zawodników, kopiować Hiszpanię i zaufać szkoleniu.