To był bez wątpienia wielki tydzień dla Eduardo Camavingi. W poniedziałek Real Madryt zabrał się za negocjacje w sprawie transferu pomocnika Stade Rennais, a we wtorek Francuz był już piłkarzem Los Blancos. Z kolei dwa dni później Eduardo zdobył jedną z trzech bramek w zwycięskim meczu francuskiej młodzieżówki z Macedonią Północną i był jedną z pierwszoplanowych postaci swojego zespołu.
Szalone dni ani trochę nie wpłynęły na Camavingę, który dalej twardo stąpa po ziemi, co sam przyznał na konferencji prasowej po spotkaniu z Macedonią Północną. „Czuję się liderem tej kadry, ponieważ od dłuższego czasu w niej gram, jednak transfer do Realu Madryt nie oznacza, że będę miał wyższy status”, wyznał 18-latek, który po przerwie reprezentacyjnej wróci na chwilę do Rennes, by pożegnać się ze swoimi kolegami z zespołu i pracownikami klubowymi, dla których przygotował małą niespodziankę. Jak informuje dziennik Le Parisien, Eduardo Camavinga podaruje 166 koszulek Realu Madryt ze swoim nazwiskiem wszystkim osobom zatrudnionym w klubie ze stolicy Bretanii.
Przypomnijmy, że w Stade Rennais Camavinga grał z „dychą” na plecach, jednak w Realu Madryt ten numer jest oczywiście zarezerwowany dla Luki Modricia. Eduardo nie został jeszcze oficjalnie zaprezentowany, ale klub Królewscy już potwierdzili, że w sezonie 2021/2022 Francuz będzie grał z numerem 25.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się