W tygodniu Carlo Ancelotti próbował wariantu z ustawieniem Daniego Carvajala na lewej obronie, jednak ostatecznie zdecydował się na Miguela Gutiérreza, który od początku pracy Carletto pokazuje się na treningach z bardzo dobrej strony. W Sewilli canterano dostał swoją szansę i po raz pierwszy pod rządami Włocha wyszedł w pierwszej jedenastce. Po dwóch godzinach efekt był taki, że Miguelito (jak nazywają go w szatni, szczególnie weterani), uratował Real Madryt przed stratą bramki wygrywając psychologiczny pojedynek dwóch na jednego z Juanmim, zapoczątkował akcję, która skończyła się golem Carvajala, dostał z łokcia, co skutkowało rozcięciem wargi, a pod koniec meczu musiał zejść z boiska, ponieważ mięśnie odmówiły posłuszeństwa. Całkiem nieźle, jak na 20-letniego chłopaka z Getafe.
Carletto ufa Miguelowi od samego początku. Przed rozpoczęciem pracy Włoch uważnie prześledził poczynania najbardziej wyróżniających się canteranos i bardzo spodobało mu się to, co prezentował Miguel. W klubie zawsze doceniali walory ofensywne 20-latka, jednak martwili się o to, czego przede wszystkim się od niego wymaga, czyli grę w obronie. „Z przodu wygląda to tak, jakbyś grał z kolejnym mediapuną. Miguel może zejść do środka i nawet wykończyć akcję, ponieważ ma gola, jednak z tyłu cierpi”, można było usłyszeć w Valdebebas. Innymi słowy, chodziło o tę samą wadę, którą mieli już niektórzy najlepsi boczni obrońcy z La Fábriki, jak chociażby Achraf. Jednak Miguel Gutiérrez to przede wszystkim piłkarz bardzo inteligentny i szybko się uczy. Akcja na minutę przed golem Królewskich na Benito Villamarín jest tego najlepszym dowodem.
Wobec leżących na murawie Militão i Alaby Miguel został sam na całej otwartej przestrzeni przeciwko dwóm atakującym Betisu. Defensor Królewskich świetnie się ustawił, doskonale przeczytał Juanmiego przeciął podanie i dał początek akcji, która zakończyła się golem Carvajala. Na pierwszy rzut oka wydawać się mogło, że był to oczywisty błąd Juanmiego, jednak w rzeczywistości był to błąd, który poniekąd wymusił Miguel Gutiérrez.
Dopóki Mendy nie wróci do pełni zdrowia, Miguel nadal będzie poważnym kandydatem do gry w wyjściowej jedenastce, nawet pomimo powrotu Marcelo na Celtę po przerwie na reprezentacje. Na Villamarín Carletto wymagał od swoich zawodników intensywności i Hiszpan wywiązał się z tego wzorcowo. Na koniec przyszły skurcze, przez co Miguel musiał opuścić plac gry, ale to tylko dowodzi temu, że robota została dobrze wykonana.
Komentarze (63)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się