Kiedy ostatni mecz kontrolny przed startem ligowych zmagań kończy się bezbramkowym remisem, trudno nie przypomnieć sobie o głównym problemie zespołu w minionym sezonie. Mowa rzecz jasna o braku konkretów i nieskuteczności pod bramką rywala. Nie jest to jeszcze rzecz jasna pora na to, by gorączkowo bić na alarm, ale już coś, co skłania do refleksji przed startem ligi – jak najbardziej.
Real w ogólnym rozrachunku zaliczył udany występ w potyczce z Milanem, ale legendarne detale sprawiły, że do spotkania piłki z siatką ostatecznie nie doszło. Modrić uderzył w poprzeczkę, wolej Arribasa nieznacznie minął bramkę, rzutu karnego wykorzystać nie był w stanie Bale. W trzech sparingach Królewscy strzelili łącznie dwa gole: jednego w zremisowanym starciu z Rayo i drugiego w przegranym spotkaniu z Rangersami.
Czynnikiem decydującym o poprawie obecnego stanu rzeczy może być oczywiście powrót Karima Benzemy, który nie wystąpił w żadnej z gier kontrolnych. Francuz kolejny już sezon ma być głównym punktem odniesienia w ofensywie, ponieważ ani Jović, ani Mariano, ani żaden z Brazylijczyków nie dają przesłanek ku temu, by nagle mieli stać się rasowymi snajperami. Bale natomiast cały czas stanowi zagadkę, podobnie jak Eden Hazard, który stara się wyrobić na ligową inaugurację.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się