REKLAMA
REKLAMA

Chwila radości w trudnych czasach

Przedłużenie kontraktu to dla Daniego Carvajala jedna z niewielu radości w trudnych dla siebie pod względem sportowym czasach.
REKLAMA
REKLAMA
Chwila radości w trudnych czasach
Fot. własne

Zeszły sezon był dla prawego obrońcy prawdziwym koszmarem. Początek przygotowań do sezonu również jest zresztą dla niego niezbyt szczęśliwy. Choć klub nie wydał żadnego oficjalnego komunikatu, piłkarz od 12 dni nie trenuje z resztą kolegów. Kontuzje odcisnęły na 29-latku w ostatnich latach olbrzymie piętno. Licząc od sezonu 2015/16, przytrafiło mu się 18 urazów, na które składa się łącznie 559 dni i 88 meczów pauzy. Poprzedni sezon był jednak prawdziwą kulminacją tych męczarni. 

Zidane mógł na przestrzeni minionego roku liczyć na Carvajala w zaledwie 15 meczach. Dani stracił w sumie 36 potyczek z powodu pięciu urazów. Przez 70% sezonu defensor był niedostępny. Był to dla piłkarza prawdziwy cios po sezonie 2019/20, gdy wypadł z gry z przyczyn zdrowotnych na zaledwie dwa mecze (w sumie 9 dni). W sumie przyszło mu wówczas wystąpić w 42 z 51 spotkań. Hiszpan mógł czuć się wręcz dziwnie, bo nie był przyzwyczajony do zachowywania aż takiej ciągłości. 

REKLAMA
REKLAMA

Wcześniej Carvajal również niepokojąco często miewał jednak wszelkiej maści kontuzje. W sezonie 2018/19 do dwóch urazów mięśniowych doszło zapalenie osierdzia, które mocno odbiło się na jego dyspozycji. Rok wcześniej pauzował łącznie przez 83 dni i, podobnie jak w Mediolanie, ponownie nabawił się kontuzji w finale Ligi Mistrzów. W sezonie 2016/17 pozostawał niedyspozycyjny przez 60 dni, jeszcze wcześniej zaś przez 112, na które złożyły się trzy poważniejsze dolegliwości. 

Być może przedłużenie umowy będzie stanowiło dla niego niezbędny impuls, który podniesie go na duchu po czterech latach nie tylko pisania wspaniałych historii, ale i wypełniania karty chorób. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (12)

REKLAMA