Francisco Barroso, dziewiąty kandydat na fotel prezydenta, wprawdzie swoją kandydaturę zgłosił jako ostatni, ale zrobił to w istnym stylu wejścia smoka. Ten 50-letni przemysłowiec oświadczył wczoraj hiszpańskiemu „AS-owi", że zamierza sprowadzić do Madrytu największe tuzy współczesnego futbolu.
- Negocjuje z reprezentantami Marco Van Bastena, Kaki i Cristiano Ronaldo. Będą fundamentami mojego piłkarskiego projektu i chcę jak najszybciej osiągnąć z nimi porozumienie. Jeżeli mi się to nie uda, zapewniam, że się nie pojawię. Mój projekt jest perfekcyjny i jeżeli nie uda mi się go zrealizować to nie będę mógł dalej kroczyć naprzód – oświadczył.
Kosztowne transfery i enigmatyczny list zapoznający z kandydaturą Barroso: "Mam nieporównywalne wsparcie ekonomiczne" możemy w nim przeczytać. Jakie jest to wsparcie? – Zachowam to w tajemnicy do momentu potwierdzenia mojej kandydatury. Lecz mogę zapewnić, że z moim finansowym wsparciem Real Madryt będzie mógł walczyć do końca o każdy transfer z Chelsea Abramowicza. Kibicom trzeba przywrócić nadzieję, a Real Madryt musi powrócić na ścieżkę zwycięstw – mówi.
Ciekawe na ile słowa Barroso mają pokrycie w faktach, jednak trudno opędzić się od myśli, że nawet w wyborach na prezydenta Realu Madryt zdarzają się populiści, którym rozmachu pozazdrościć mogą i polscy politycy.
Obietnice wyborcze nowego kandydata
Francisco Barroso chce sprowadzić Kakę, Cristiano Ronaldo i Van Bastena
REKLAMA
Komentarze (95)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się