W piątkowym komunikacie La Liga poinformowała, że wniosła o dołączenie jej do sprawy 150/2021 w sądzie gospodarczym numer 17 w Madrycie, która jest pozwem Superligi przeciwko UEFA i FIFA. Hiszpanie twierdzą, że po orzeczeniu sędziego z 1 lipca, w którym ten wymienił ligi krajowe oraz prezesa Tebasa z nazwiska, mają prawo uczestniczyć w tym postępowaniu.
Antón Meana z radia SER przekazał, że kluby Superligi uważają, iż postępowanie nie ma związku z ligami krajowymi, bo zawsze podkreślano, że uczestnicy Superligi dalej będą grać w weekendy w ligach krajowych. Dlatego ich zdaniem La Liga nie powinna być dołączona do sprawy, ale dodają, że jeśli tak się stanie, nie będzie to miał żadnego znaczenia.
Dziennikarz podkreślił, że spółkę, która zarządza Superligą, wciąż tworzy 12 klubów. Zarządzający dalej przekazują, że nikt z niej nie odszedł, a dodatkowo w sądzie już udało się unieważnić kary z porozumienia, jakie UEFA podpisała z 9 klubów, które rzekomo miały wycofać się z tworzenia nowych rozgrywek.
Pierwsze rozstrzygnięcia sądowe poznamy jednak dopiero za rok. Europejski Trybunał Sprawiedliwości odrzucił wniosek Superligi o przyśpieszone postępowanie. Meana twierdzi, że oznacza to, iż pierwsze decyzje tego organu zostaną wydane najwcześniej latem 2022 roku. Wtedy dowiemy się, czy UEFA i FIFA mogą zostać uznane za monopole na rynku piłkarskim. Jeśli tak się stanie, kluby Superligi będą mogły założyć swoje rozgrywki i grać w nich bez żadnych kar ze strony UEFA.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się