Belg ma za sobą fantastyczny sezon pod kątem indywidualnym. Jego postawa w Realu Madryt i reprezentacji nie budziła najmniejszych wątpliwości. Tak czy inaczej, 29-latka nie spotkała za to żadna konkretna nagroda drużynowa. W klubie nie udało się obronić mistrzostwa, ani zdobyć Ligi Mistrzów, na Euro natomiast Czerwone Diabły odpadły szybciej, niż przewidywano. Tego typu sytuacja jest dla bramkarza czymś nowym, ponieważ od momentu zdobycia mistrzostwa Belgii z Genkiem w sezonie 2010/11 w każdym kolejnym roku mógł dopisać sobie do kolekcji jakieś trofeum.
W CV Courtois cały czas brakuje jednak zdobyczy, która pozwoliłaby mu cieszyć się statusem numeru jeden na świecie. Mowa o Lidze Mistrzów lub złotym medalu z reprezentacją. Puchar Europy raz wyślizgnął mu się z rąk w Lizbonie, w zeszłym sezonie zaś w półfinałach lepsza okazała się Chelsea. W drużynie narodowej Thibaut jest natomiast jednym z członków złotego pokolenia belgijskiej piłki. Trzecie miejsce na mundialu w Rosji sytuowało kadrę Roberto Martínez w gronie faworytów do zdobycia mistrzostwa Europy. Z początku wszystko szło zgodnie z planem. Fazę grupową udało się przejść suchą stopą, następnie zaś w starciu na styku ekipa z Beneluksu pokonała Portugalię. Potem jednak Belgów wyeliminowali przyszli mistrzowie. Mimo niepowodzenia wciąż można jednak upatrywać w nich jednego z głównych kandydatów do tytułu podczas mundialu w Katarze.
Bramkarzowi Realu Madryt nie pozostaje nic innego jak wkrótce rozpocząć podróż od nowa. Liga Mistrzów rusza już we wrześniu, a pół roku po zakończeniu sezonu ruszają mistrzostwa świata. Z jednej strony przyjdzie mu zaczynać od początku, z drugiej jednak w piłce drugie szanse przychodzą stosunkowo szybko. Być może tym razem Courtois uda się wreszcie zdobyć sam szczyt.
Komentarze (25)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się