– To oczywiste, że grając dla reprezentacji, starasz się osiągnąć jak najlepszy wynik na poziomie drużynowym. Wiemy też, że jeśli dobrze nam pójdzie, będzie to miało wpływ na sytuację każdego z osobna. Mam już za sobą takie doświadczenie. Reprezentacja stawała na wysokości zadania, a mnie kupił Real Madryt. Potem zostałem wypożyczony do Eintrachtu, kadra do lat 21 odnosiła sukcesy, a ja kolejny sezon spędziłem już w Madrycie. Turnieje reprezentacyjne zawsze dobrze mi się kojarzyły. Mam nadzieję, że z tym będzie podobnie.
– Lepsze zdrowie w ostatnim czasie? Być może z trenerem umieliśmy znaleźć złoty środek dotyczący tego, kiedy należy być bardziej intensywnym, a kiedy można nieco spuścić z tonu. Odpowiednie dozowanie wysiłku pomaga odpowiednio przygotować się do dnia meczowego. Właśnie się tego nauczyłem. Trenuję tak, by nie dawać z siebie absolutnie wszystkiego. Wówczas do spotkania podchodzisz z większą energią. Staram się też cieszyć grą z resztą kolegów. To wszystko pomogło w tym, by sprawy przybrały dobry, naturalny obrót.
– Bycie dyspozycyjnym jest kluczowe dla zawodnika i trenera, zwłaszcza jeśli drużyna bierze udział w wielu rozgrywkach. Im więcej spotkań, tym większa pewność, że dostaniesz szansę. Granada grała w Lidze Europy, lidze i Pucharze Króla. Szkoleniowiec musiał więc sporo rotować. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogłem spędzić tutaj te półtora roku.
– W Realu Madryt starałem się wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Czasami, z powodu dezinformacji, można było pomyśleć, że przez kontuzje byłem poza grą częściej, niż w rzeczywistości. Ze wszystkiego jednak wyciąga się naukę. Jestem szczęśliwy, że zdecydowałem się odejść do Granady. To była bardzo trafna decyzja.
– Rynek transferowy mocno wyhamował, ale po Euro ruch powinien być nieco bardziej intensywny. Zachowuję spokój, ponieważ wiem, że najważniejsza jest sumienna praca. Jestem skupiony na treningach. Wychodząc z tego, wszystko przychodzi samo.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się