Dobra postawa skrzydłowego nie pozostała w Europie niezauważona. De Frutos był jedną z rewelacji minionego sezonu ligi. Francuzi zaoferowali za wychowanka Królewskich około 9 milionów euro. Włodarze klubu z Walencji nie przystali jednak na takie warunki.
W normalnych okolicznościach taka kwota byłaby zapewne satysfakcjonująca. Szkopuł tkwi jednak w tym, że Real Madryt cały czas posiada 50% praw do zawodnika. Co za tym idzie, po sprzedaży połowa kwoty powędrować musi na konto Królewskich.
Levante na razie więc odmówiło sprzedaży Jorge, ale fakty są takie, że klub mocno potrzebuje pieniędzy. Ekipa ze wschodu Hiszpanii zanotowała w minionym sezonie spore straty. Deficyt wynosi 16,5 miliona euro, a jedynym sposobem na załatanie dziury są transfery z klubu. De Frutos jest zaś jednym z piłkarzy, z których można uzyskać największe pieniądze.
Mimo niezbyt ciekawej sytuacji Los Granotas woleliby pozostania skrzydłowego. Jego umowa obowiązuje do 2025 roku, a klauzula wynosi 30 milionów euro. Do sprzedaży dojść ma jedynie w przypadku, gdy do klubu spłynie naprawdę satysfakcjonująca oferta. Dowodem tego jest właśnie odrzucenie propozycji Nicei.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się