Na konferencji prasowej dzień przed rewanżem z Chelsea Varane’a zapytano o to, czy chce przedłużyć kontrakt, na co ten odparł dość tajemniczo: „Moja przyszłość jest jasna, ale teraz skupiam się na zakończeniu sezonu”. Od listopada w Realu Madryt przeczuwali, że przedłużenie umowy z Francuzem nie będzie łatwe, ponieważ jego agenci z CAA Sports nie przejawiali zainteresowania, kiedy dzwoniono do nich, by rozpocząć rozmowy. Mając na uwadze to, jak i nieustępliwą postawę Sergio Ramosa wobec jego kontraktu, klub przeprowadził genialną zagrywkę, domykając w styczniu transfer Alaby, któremu kończył się kontrakt z Bayernem. Podkreślam – w styczniu, nie w marcu.
Po smutnym odejściu Sergio Ramosa przewaga Varane’a w kwestiach decydowania o swojej przeszłości jeszcze bardziej się wzmocniła. W wieku 28 lat, po dekadzie gry dla Realu Madryt, z którym wygrał wszystko, kusi go rozpoczęcie nowej przygody w Anglii lub w PSG. Tu już nie ma zbyt wielu zachęt i jeśli zdecyduje się pozostać, to z pewnością za dużo wyższą pensję niż obecne 5,5 miliona euro – mniej niż połowa tego, co zarabiał Ramos i mniej niż połowa tego, co będzie zarabiał Alaba. Ponieważ jedna sprawa to pieniądze, które nie stanowią priorytetu i dla Rafy nigdy nim nie były, ale druga to fakt, że Francuz nie był doceniany. Ani pod względem finansowym, ani przez własnych kibiców, którzy przed rokiem mocno go krytykowali za dwa błędy z City, które kosztowały drużynę odpadnięcie z Ligi Mistrzów.
Jeśli Rafa nie przedłuży kontraktu, to Real Madryt będzie chciał go sprzedać teraz, ponieważ wie, że jego transfer przyniesie najwięcej wpływów ze sprzedaży, jednak w interesie Varane’a jest wypełnić obecną umowę, by następnego lata odejść za darmo, dogadując dobry kontrakt z soczystą premią za podpis. Jak Alaba.
Komentarze (50)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się