– Co mnie zaskoczyło w pożegnalnym liście Zidane'a? Sam list. Ponieważ ktoś taki jak on, kto był tak elegancki, tak dbał o każdą wiadomość, którą wysyłał na zewnątrz... To tak jakbyś to wszystko przekreślił i wskoczył zupełnie gdzie indziej. Nie uważam, że to coś złego, ale byłam po prostu zaskoczona. Pomyślałam sobie: „Ale on już musiał mieć tego wszystkiego dość, skoro zawsze sprawiał wrażenie człowieka, który nigdy się nie denerwuje, a teraz pisze coś takiego i wskazuje bezpośrednio na Florentino Péreza”. Ten list miał jasnego adresata, nie ma co do tego żadnych złudzeń. To był policzek dla Florentino Péreza.
– Superliga? Trzeba mieć tupet, żeby mówić, że w ten sposób chcą uratować futbol.
– Dla mnie sale konferencyjne to miejsce święte. Gdy możesz tam usiąść, podnieść rękę i zobaczyć się twarzą w twarz z inną osobą. Odchodząc od standardowych konferencji prasowych, tracimy te szczegóły, tę energię, obraz danej osoby, możliwość zadawania pytań...
– Mam nadzieję, że triumf Barcelony w Lidze Mistrzyń posłuży jako impuls dla całego kobiecego futbolu. Niech to zachęci inne kluby do tego, aby inwestować w swoje żeńskie sekcje i niech wezmą je naprawdę na poważnie.
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się