Jakie macie odczucia po tym meczu?
W grze było bardzo wiele okoliczności, tutaj i na innych stadionach. Ale wiedzieliśmy też, że po tym wszystkim, normalne będzie, że wiele pozycji zostanie utrzymanych. My wygrywaliśmy prawie do samego końca i później wszystko się zmieniło w wielu zmiennych. Przegraliśmy główny cel, którym była Liga Europy. Kluczem był styczeń i luty. Nie ma rozczarowania dzisiejszym meczem, wręcz przeciwnie, to dobra lekcja przed środowym finałem, gdzie mamy tytuł i niesamowicie cenną nagrodę, jaką jest Liga Mistrzów.
Postawiłeś na konkurencyjną jedenastkę. Jakie wnioski na finał?
Jesteśmy drużyną przyzwyczajoną do gry w czwartki i niedziele. Zawodnicy są profesjonalistami i znają swoje ciała. W trakcie całego sezonu nigdy nie było co do tego wątpliwoci i nie było ich też, kiedy robiłem skład na ostatni mecz w La Lidze. Trzeba było podjąć decyzję po tym wolnym tygodniu. Trzeba rywalizować, a ciągła rywalizacja pozwala ci się poprawić na następny mecz. Później zrobiliśmy pięć zmian, zarządzaliśmy siłami... Jednak dziś naszym zamiarem było zwycięstwo i czekanie, co zrobi Real Sociedad i Betis.
Pomysłem na finał jest gra z pierwszej połowy?
Tak, jasne, z pewnością. Ważne było też, by przed tym finałem grać w sobotę, a nie w niedzielę. Ten mecz posłuży nam, by wyciągnąć wnioski na środowy finał. Podchodzimy do niego po dwóch meczach z wymaganiami na poziomie Ligi Mistrzów: z Sevillą i Realem Madryt. Potrzebujemy równowagi między tymi dwoma spotkaniami, by zmierzyć się z United. Zobaczymy, jak z urazami poradzą sobie Foyth i Chukwueze.
Jaką ocenę wystawisz Villarrealowi w La Lidze?
Jestem słaby w ocenianiu. Można dokonać oceny mówiąc, że głównym celem była Liga Europy i nie udało się go osiągnąć. Zakwalifikowaliśmy się do europejskich rozgrywek, jednak w środę możemy wywalczyć sobie miejsce w Lidze Mistrzów. W La Lidze mieliśmy regularność w ważnych okresach, jednak w pozostałych nam jej zabrakło i za to zostaliśmy ukarani. Niemniej, jestem zadowolony z nastawienia i gry drużyny. Na szczęście nasz sezon nie kończy się dziś i przed nami jest jeszcze jeden piękny cel.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się