– Znam wynik Atlético? Tak. Wiedzieliśmy, że Osasuna wygrywała? Ostatnie, co wiedzieliśmy, to remis, bo musieliśmy zająć się naszym meczem i nie za bardzo był czas, by o to pytać. Dowiedziałem się właśnie teraz. Cóż, udało im się wygrać, są w walce, zostaje mecz i musimy walczyć dalej.
– Remontada Atlético zabiera radość z naszej wygranej? [śmiech] Logicznie naszym celem jest wygranie naszego meczu i to, żeby Atleti straciło punkty. Nie ma dla nas innej drogi, by móc wygrać ligę. Zostaje jeden mecz, ciągle mamy szanse. Oni chyba odwrócili wynik w samej końcówce, co pokazuje, że sprawy nie są łatwe. Zostaje jeden mecz, zobaczymy.
– Brak świeżości po graniu w czwartek? Ogólnie wszystko po trochu ma znaczenie. Brak kibiców to też coś trudnego. Do tego rywal jest bardzo mocny, który nie dopuszcza cię do zbyt wielu sytuacji. Dzisiaj zagraliśmy jako ekipa świetnie w defensywie. To prawda, że w ofensywie trochę kosztowało nas tworzenie sytuacji, szczególnie w pierwszej połowie, ale ogólnie dobry mecz zespołu. Najważniejsze, że wygraliśmy.
– Wierzymy, że Atlético straci punkty z Valladolidem? Cóż, nie oglądaliśmy ich meczu, ale chyba wiele kosztowało ich wygranie tego meczu. Jak powtarzam, w La Lidze każdy mecz to inny świat i może tutaj wydarzyć się wszystko. Raz jesteś na górze, raz na dole, więc musimy robić to, co wskazuje nam ten herb, czyli walczyć do ostatniej minuty. To właśnie robimy.
– Ręka Athleticu z pierwszej połowy? Cóż, temat rąk jest bardzo trudny [śmiech]. Widziałem powtórkę w przerwie i dla mnie to bardzo klarowny karny. Szczególnie patrząc na karne, jakie odgwizdywano przeciwko nam w tym sezonie. Nie chcę jednak też w to wchodzić... W tej sprawie każdy patrzy na to ze swojej strony. Ten temat tworzy ogromną polemikę. Jednak na poziomie osobistym dla mnie to bardzo klarowny karny.
– Zidane powiedział nam, że odchodzi? Wyszła jakaś informacja, że powiedział nam ostatnio coś na odprawie... Ja nie wiem... Trener ma kontrakt. Jak sam zawsze mówi, cieszy się byciem tutaj z nami. On jest z nami do śmierci. Na końcu to decyzja, jaką podejmie on z klubem. My jej nie znamy, ale chcemy, żeby został.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się