– Ten remis ma gorzki posmak. Nie pamiętam jakichś wielkich parad Bono czy stuprocentowych okazji w wykonaniu rywala. Jeśli z Realem Madryt cofasz się pod własną bramkę, to wszystko się może wydarzyć. Dlatego zamysł był taki, aby się za bardzo nie cofać. Mentalność chłopaków była niezwykle ważna. Jestem smutny z ich powodu, ponieważ triumf właśnie tutaj na zakończenie sezonu byłby niezwykle ważny.
– Jestem dumny z pracy, jaką wykonał cały zespół. Żadnego zarzutu. Wręcz przeciwnie. Mecz kompletny w naszym wykonaniu, ponieważ pamiętajmy, że naprzeciwko mieliśmy Real Madryt, który walczył o pozycję lidera. Zrobiliśmy wszystko, ale ostatecznie zatrzymaliśmy się na samym finiszu. Zwycięstwo zabrała nam bramka po rykoszecie. Mimo wszystko w drugiej połowie za bardzo się cofnęliśmy. Zabrakło nam precyzji i szybszych przejść przez poszczególne linie. W ostatniej akcji meczu straciliśmy dwa punkty.
– Rzut karny? Został odgwizdany, więc dla mnie jest klarowny. Jednak fakty są takie, że nie potrafię ci wytłumaczyć, w jakich okolicznościach gwiżdże się karne po zagraniach ręką, a w jakich nie. Mieliśmy bardzo podobny przypadek w poprzednim tygodniu i wówczas nie dostaliśmy jedenastki.
– W futbolu największe znaczenie mają bramki, a one mogą paść w każdej sekundzie meczu. Trzeba wyróżnić wielką pracę, jaką wykonali zawodnicy. Gdybyśmy wygrali, to na trzy kolejki przed końcem sezonu na dobre moglibyśmy się włączyć do walki o mistrzostwo... Musimy być dumni z tego zespołu.
– Oglądanie meczu z trybun? Zawsze cierpisz, ale poza boiskiem masz jeszcze większe poczucie bezradności.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się