REKLAMA
REKLAMA

Wymyślanie składu na nowo tym razem nie wyszło

W środę Real Madryt przegrał z Chelsea 0:2 i odpadł z Ligi Mistrzów. Zidane w tym meczu był zmuszony do kolejnej zmiany ustawienia. Zespół cały sezon trapiony kontuzjami, niektórzy zawodnicy są bez formy. Do tej pory trener wychodził z tego obronną ręką i Królewscy byli górą w ważnych meczach. Jednak nie tym razem.
REKLAMA
REKLAMA
Wymyślanie składu na nowo tym razem nie wyszło
Fot. Getty Images

W końcu nastał ten moment. Nieobecności zawodników i nieprzychylny kalendarz pokonały Real Madryt, który do półfinału Ligi Mistrzów podchodził po miesiącach napotykania coraz to kolejnych przeszkód. Nie da się ukryć, że podstawowym problemem jest plaga kontuzji, która trapi zespół Zidane’a od początku tego sezonu. To właśnie ten czynnik sprawiał, że trener Królewskich był często zmuszany do ustawiania drużyny na nowo. Radość z powrotu do gry jednych szybko przeradzała się w złość, gdy inni zawodnicy wypadali z gry. 

Rewanż z Chelsea nie był tu wyjątkiem. Kontuzje, brak formy, powroty przyspieszone ze względu na rangę spotkania. Tyle że tym razem wymyślenie drużyny na nowo się nie sprawdziło i Real nie dał rady świetnej tego dnia ekipie ze Stamford Bridge. 

Zacznijmy od defensywy. W ostatnich dwudziestu meczach, ligowych i Champions League, Zidane do pierwszego składu wybierał aż czternaście różnych ustawień obrony. W środę trener nie miał do dyspozycji Varane’a. Carvajala i Lucasa. Odpowiedniej pewności na mecze tej rangi nie są w stanie zapewnić Odriozola i Marcelo. Francuz zdecydował się postawić na Ramosa, którego w barwach Realu na boisku nie widzieliśmy przez prawie dwa miesiące i który w 2021 roku zagrał tylko w czterech meczach.

REKLAMA
REKLAMA

Zidane musiał też wysłać do walki nowego wahadłowego. Vinícius dołączył do Carvajala, Lucasa, Valverde, Nacho czy Marvina Parka, którzy już w tym sezonie pełnili tę funkcję na prawej stronie. Defensywne puzzle skompletowali Nacho i Militão. I tym razem nie zadziałało. Ramos zawinił przy pierwszym golu, Mendy został zmieniony, a Vinícius po prostu nie odnalazł się w nowej roli. 

Kolejnym niewypałem okazał się Hazard. Belg zagrał od początku i niestety pokazał, że nie jest w formie, by być decydującą postacią w tak ważnych meczach. Mimo wszystko zaliczył w tym spotkaniu najwięcej czasu na boisku w sezonie – został zmieniony przez Mariano w 89. minucie. Zidane poświęcił Viníciusa, żeby to Belg mógł zagrać na swojej optymalnej pozycji. Mimo tego, że ustawienie Brazylijczyka wymagało od niego większego zaangażowania w obronie, to i tak był on w stanie sprawić więcej zagrożenia niż Belg. 

Niestety, słaby stan fizyczny zawodników okazał się kluczowy w tym meczu. A nie wspomnieliśmy jeszcze o Valverde, który także pojawił się na boisku, a jego kondycja po zakażeniu koronawirusem była wielką niewiadomą. To zdecydowanie za dużo fizycznych zmartwień jak na mecz z tak dobrze zorganizowaną Chelsea.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (61)

REKLAMA