Dani Ceballos nie ma wątpliwości co do jednego – nie chce już kolejnych wypożyczeń. Hiszpański pomocnik, który tego lata skończy 25 lat, chce na dobre i na stałe przenieść się do zespołu, w którym mógłby być ważną częścią projektu na dłuższą przyszłość. Jego największym marzeniem zawsze było odnoszenie sukcesów w białej koszulce Realu Madryt, ale ma świadomość tego, że z Zinédine’em Zidane’em na ławce trenerskiej nie jest to w tym momencie możliwe. Jeśli zatem powrót na Santiago Bernabéu nie wchodzi w grę, to jedynym rozwiązaniem wydaje się być definitywny transfer do innego klubu.
Ostatnie dwa lata, jakie Ceballos spędził w Anglii, pozwoliły mu się rozwinąć w roli piłkarza. Jednocześnie udowodnił sobie i innym, że jest w stanie zaadaptować się do dużo bardziej fizycznego futbolu, jaki praktykowany jest w Premier League. I mimo faktu, że na Wyspach jest szczęśliwy, to jego priorytetem pozostaje powrót do Hiszpanii. Wychowanek Betisu jest zdania, że to właśnie La Liga najbardziej odpowiada jego warunkom i możliwościom, a poza tym w końcu mógłby na stałe zamieszkać bliżej rodziny. Co w czasach pandemii koronawirusa jest niezwykle ważnym aspektem.
Po zakończeniu obecnego sezonu kontrakt hiszpańskiego pomocnika z Realem Madryt będzie obowiązywał jeszcze dwa lata. A to oznacza, że klub już teraz będzie musiał dokładnie się zapoznać z preferencjami samego zawodnika, gdyż kolejne wypożyczenie oznaczałoby powrót w 2022 roku, czyli na rok przed końcem umowy. Mając to wszystko na uwadze, wydaje się, że na najbliższe lato pozostają dwie opcje – albo powrót na stałe do Realu Madryt, albo transfer.
Jeśli ostatecznie stanie na tym drugim rozwiązaniu, to dla Ceballosa celem numer jeden byłyby przenosiny do innego hiszpańskiego klubu. W tym kontekście wymienia się głównie dwa zespoły – Atlético Madryt i Real Betis. Pomocnik był bardzo bliski przenosin do Los Rojiblancos już w 2016, a następnie w 2017 roku – ostatecznie jednak zdecydował się na Real Madryt. Diego Simeone w dalszym ciągu widzi w Ceballosie idealne wzmocnienie dla swojego zespołu, dlatego niewykluczone, że temat ten powróci tego lata. Jeśli zaś chodzi o Betis, to sam zawodnik nigdy nie ukrywał, że prędzej czy później na pewno wróci w swoje rodzinne strony. Problem dotyczy jednak tego, czy klub ze stolicy Andaluzji stać na to, aby pokryć koszty samego transferu i pensji pomocnika.
Mimo wszystko nie da się wykluczyć transferu za granicę. Ceballos za wszelką cenę będzie chciał wrócić do Hiszpanii, ale jeśli na stole pojawi się oferta nie do odrzucenia z innego kraju, to nie musi być ona z miejsca odrzucona. Pobyt w Anglii pozwolił 24-letniemu Hiszpanowi nabrać jeszcze większej pewności siebie, a co za tym idzie, w ostateczności byłby również otwarty na to, aby swojego najlepszego poziomu i regularnej gry szukać poza Półwyspem Iberyjskim.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się