REKLAMA
REKLAMA

Marcelo odnajduje się w nowej roli

Marcelo podchodzi do decydującego momentu sezonu w bardzo dobrej dyspozycji. Real wciąż walczy o mistrzostwo i Ligę Mistrzów, a kontuzja Ferlanda Mendy'ego obliguje Zidane'a do dalszego korzystania z usług Brazylijczyka.
REKLAMA
REKLAMA
Marcelo odnajduje się w nowej roli
Fot. Getty Images

32-latek ostatnimi czasy nie zawodzi. Mimo wątpliwości towarzyszących mu na początku sezonu i faktu, że nie jest już w stanie robić aż takiej różnicy, jak jeszcze parę lat temu, Marcelo dobrze wywiązuje się z przewidzianej dla siebie roli. W ustawieniu z trzema stoperami i dwoma wahadłowymi lewy obrońca dostał drugie życie. Dzięki asekurującym go obrońcom na Marcelo nie spoczywa już aż taka odpowiedzialność za zadania defensywne i z większym spokojem może robić to, z czego słynął do tej pory, czyli ruszać do ataku. Chwilami Brazylijczyk podłącza się do ofensywy nawet ze środkowych sektorów boiska, by pomóc w rozprowadzaniu piłki. 

REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich tygodniach mogliśmy obserwować poczynania Marcelo znacznie częściej. Wystąpił on w czterech z sześciu minionych potyczek, dwa razy zaś pojawiał się na murawie od początku. To dopiero druga tego typu sytuacja w tym sezonie. Poprzednio dwa mecze w pierwszym składzie zanotował w październiku minionego roku, gdy zespół przegrywał z Kadyksem i Szachtarem. Trzeba też podkreślić, że bilans tych ostatnich czterech starć jest więcej niż pozytywny. Real odniósł trzy zwycięstwa i raz zremisował. Przeciwko Betisowi najpewniej znów zagra od pierwszego gwizdka arbitra. 

Marcelo jako pierwszy zdał sobie sprawę, że musi dokonać pewnych zmian, jeśli chce grać częściej. Dlatego też zaczął intensywnie pracować z trenerem personalnym, by jak najszybciej wyrobić sobie odpowiednią dyspozycję fizyczną. Celem było nie tylko osiągnięcie optymalnej wagi, lecz także zwiększenie zwinności i siły. Kontrakt Brazylijczyka obowiązuje do 2022 roku, a celem piłkarza jest pomaganie drużynie, jak tylko długo będzie mu to dane. Wciąż stoi przed nim także kilka wyzwań. Tym najbliższym jest wyprzedzenie Roberto Carlosa, będącego drugim obcokrajowcem z największą liczbą występów w białej koszulce (527 spotkań). Później przed nim będzie już tylko Karim Benzema, ale z oczywistych względów pobicie jego wyniku będzie już niemożliwe. 

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA