Dla klubu ważny jest rozwój zwłaszcza ostatniego z wymienionych. 20-latek w drużynie Raúla jest odpowiednikiem Kroosa, a w minionym spotkaniu podobną rolę powierzył mu również Zidane. Blanco zaś nie zawiódł. Imponować mógł jego spokój oraz celność. Jego obecność dodała zespołowi pewności w środku pola. Zanotował zaledwie sześć strat (średnia Toniego to 11). Popisał się natomiast 91,5% celnych podań. Egzamin dojrzałości zdał zatem wzorowo. Ludzie obcujący na co dzień z Antonio podkreślają jego zdolności analityczne na boisku oraz dyscyplinę taktyczną. Młody Hiszpan wyszedł w pierwszym składzie w momencie, gdy Real Madryt walczy o mistrzostwo i nogi nie zadrżały mu ani razu.
Nawet jeśli był poddenerwowany, to zupełnie nie było tego po nim widać. Podobnie zresztą, jak w poprzedniej potyczce z Getafe. Debiut na Coliseum dodał mu niewątpliwie pewności przed starciem z Kadyksem. Zidane obserwuje pomocnika już od sierpnia, ale trzeba było poczekać na odpowiedni moment, by dać mu szansę. Podobnie zresztą sprawa ma się z Miguelem, uchodzącym za jeden z największych talentów Castilli. W niedzielę obrońca wszedł z Marcelo, a klub widzi w nim naturalnego następcę Brazylijczyka.
Blanco od trzech lat wzbudza zainteresowanie ekip z najwyższego szczebla rozgrywkowego. Poprzedniego lata do Madrytu spłynęło za niego 11 ofert. I mowa tu nie tylko o klubach z Hiszpanii. Królewscy odpowiedni się jednak zabezpieczyli, ponieważ umowa Antonio obowiązuje do 2023 roku. Miguel jest opancerzony jeszcze solidniej, jego kontrakt ważny jest jeszcze rok dłużej. Domowy produkt z każdym dniem nabiera na wartości. Dzieje się to w chwili, gdy Real potrzebuje tego najbardziej.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się