– Czy ten mecz wzmacnia moją pozycję w Realu Madryt? Nie wiem... Próbuję jak najlepiej wykonywać moją pracę. Jak powiedziałem ostatnio, jestem w najlepszym sezonie w karierze. Czuję się świetnie, czuję się bardzo pewnie, pomagając drużynie, co jest najważniejsze. Razem osiągamy cele, jak dzisiaj ten awans.
– Mocny start Liverpoolu? Tego oczekiwaliśmy, oczywiście. Wiedzieliśmy, że mamy przewagę z pierwszego meczu, ale wiedzieliśmy, że Liverpool będzie mocno naciskać. Mieli nawet okazje, by wyjść na prowadzenie, ale drużyna potrafiła cierpieć. W obronie zagraliśmy spektakularnie. Może w ataku nie czuliśmy się tak dobrze jak tydzień temu, ale to normalne przy przyjeździe tutaj z wynikiem 3:1.
– Mecz Militão i mój pokazuje, jaką mamy kadrę? Militão i ja jesteśmy członkami pierwszej drużyny i jeśli tu jesteśmy, to z jakiegoś powodu. Uważam, że mamy wystarczające umiejętności, by grać w takich meczach. To był chyba nasz trzeci mecz na maksymalnym poziomie z rzędu razem i prezentowaliśmy się świetnie. Jestem zadowolony z siebie, jestem zadowolony z Militão i jestem zadowolony szczególnie z drużyny.
– Dyspozycja fizyczna? To nietypowy sezon z meczami co 3 dni. Nie masz nawet czasu, by cieszyć się zwycięstwami, ale taki jest terminarz. Jak mówi trener, może przez ten kalendarz nie jesteśmy w takiej dyspozycji fizycznej jak w innych sezonach, ale wygrywamy i idziemy dalej, co bardzo pomaga.
– Faworyt w starciu z Chelsea? Nie wiem... Przed Liverpoolem mówiono, że nie jesteśmy faworytem. Na końcu po prostu chcemy awansować. Teraz mamy bardzo trudną Chelsea. Podchodzimy do starcia z wiarą w siebie i chęciami na awans do kolejnego finału.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się