Najbardziej skomplikowana sprawa Realu Madryt wiąże się z Raulem. Drugiego listopada 2003 roku Florentino Pérez przełużył z Hiszpanem kontrakt aż do czerwca 2010 roku. W momencie podpisywania nowej umowy, Raúl był symbolem i niekwestionowaną gwiazdą. Teraz sytuacja kompletnie się zmieniła...
Czarę goryczy przelały wydarzenia z sobotniego, wielkiego meczu na Camp Nou. Kapitan Blancos miał okazję na rozegranie swojego 30. meczu przeciwko odwiecznemu rywalowi. López Caro miał jednak inne plany - nie wpuścił nawet na minutę piłkarza, który jeszcze kilka sezonów temu sięgał po tytuły króla strzelców Primera Division i Champions League.
To był pierwszy w historii przypadek, kiedy będący w pełni sił Raúl nie dostał szansy na to, aby chociaż przez kilka minut wspomóc drużynę w Gran Derby. Jeśli żywa legenda Królewskich za wszelką cenę będzie chciała pozostać w Madrycie, klub zaakceptuje tę sytuację - mimo braku formy siódemka Realu wciąż jest bezapelacyjnie mentalnym przywódcą drużyny. Jeśli jednak kapitan pogodzi się z odejściem, zarząd ochoczo wysłucha ofert pochodzących z innych klubów i pomoże mu znaleźć najlepsze miejsce przeznaczenia.
Raúl wciąż nie czuje się skończony jako piłkarz, jednak kilka miesięcy temu w następujący sposób skomentował krytykę pod swoim adresem: - Jestem do dyspozycji klubu, poinformowałem o tym działaczy. Jeśli dadzą mi do zrozumienia, że jestem problemem - odejdę. - na te słowa Florentino zapewnił, że Raúl jest wizytówką klubu i nie zostanie sprzedany. Pereza już jednak nie ma...
Raúl, co dalej?!
Niepewna przyszłość legendarnego piłkarza Królewskich
REKLAMA
Komentarze (75)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się