Leonardo nie bez kozery chciałby Viníciusa w Paris Saint-Germain, ponieważ widzi w nim piłkarza, który robi różnicę na boisku. Docenia szybkość z piłką przy nodze i to, jak napiera na rywali. Wciąż brakuje mu wykończenia, ale wszyscy są przekonani, że to tylko kwestia czasu. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy Brazylijczyk stał się wręcz niezastąpionym graczem dla drużyny Zizou.
Razem z nim na boisku zespół przestał przegrywać. Z Vinim dzieje się to, co działo się kiedyś z Gento. Gdy Real Madryt miał kłopoty, Di Stéfano i Santamaría krzyczeli: „Piłki do Gento”. Hiszpan napierał na przeciwników z podobnym impetem, z którym robi to teraz Brazylijczyk. „Mogliśmy odetchnąć, kiedy Paco ruszał na rywala”, wspominał Santamaría. Królewscy grali inaczej z Gento i grają inaczej z Viníciusem. Są groźniejsi i bardziej nieprzewidywalni.
Zidane dostrzega postępy, jakie poczynił Vini. Teraz liczy też na niego w najbliższych spotkaniach. Francuz lubi szybki futbol, a to oferuje mu Brazylijczyk, który w końcu go do siebie przekonał. Za dobrą grę Zizou odpłaca mu się miejscem w wyjściowej jedenastce i w ostatnich tygodniach Vini pokazał, że może okazać się kluczową postacią w najtrudniejszym momencie sezonu, który zbliża się już nieubłaganie.
Nie wiemy, czy Vinícius odejdzie do PSG, gdy Francuzi zażyczą go sobie w zamian za Mbappé i dodatkową opłatę. Nie wiemy, jaką decyzję podejmie klub, ale na pewno nie będzie ona łatwa. Wiemy za to, że w najbliższych tygodniach Real nie ma wyjścia i musi ufać Brazylijczykowi.
Komentarze (61)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się