Amerykanie podają, że Niemcy wyceniają 20-latka na 180 milionów euro. Napastnik od transferu z Salzburga rok temu strzelił 49 goli i zaliczył 11 asyst w 49 meczach w klubie. Za rok w życie wejdzie 75-milionowa klauzula odejścia w jego umowie i BVB jest zdania, że jeśli ktoś rusza po Norwega teraz, powinien zapłacić za niego cenę premium.
Podkreśla się, że Dortmund pokazał już ostatniego lata, że w sprawie swoich gwiazd negocjuje bardzo twardo i nie zamierza nikomu odpuszczać. Przykład to oczywiście sytuacja Jadona Sancho, którego wyceniono na 120 milionów euro i nie zamierzano wchodzić w żadne rozmowy z Manchesterem United poniżej tej kwoty. Anglik ostatecznie pozostał w BVB, chociaż Czerwone Diabły były przekonane, że uda im się zbić wspomnianą cenę.
Ta sama taktyka ma zostać zastosowana w tym roku w sprawie Hålanda, którym interesują się United, City, Chelsea, Real Madryt, Barcelona czy Bayern Monachium. 180 milionów euro w czasach kryzysu to w teorii kwota niemożliwa do zapłacenia dla kogokolwiek i Borussia ma nadzieję, że to doprowadzi do pozostania napastnika w klubie na kolejny rok.
ESPN twierdzi, że taka cena odstrasza Chelsea, a w Manchesterze United przyjęto bardziej realistyczne podejście po opublikowaniu najnowszych wyników finansowych. Co do optymizmu w Hiszpanii, informuje się, że Manchester City jest zaskoczony wiadomościami bardzo mocno łączącymi Hålanda z Realem czy Barceloną. Obywatele są zdania, że to oni są na najlepszej pozycji do dokonania tego transferu w tym roku.
Komentarze (115)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się