Real Madryt grał naprawdę dobry mecz, ale – zgodnie z przewidywaniami po ogłoszeniu jedenastek – brakowało wykończenia. Mariano i Marco Asensio nie pokazali praktycznie niczego w ataku, jednak z pierwszej połowy, a przynajmniej z efektowności można było wystawić Królewskim pozytywną ocenę. Goście nie stworzyli wielu okazji, oddali tylko dwa strzały. Bardzo dobre okazje mieli za to wymienieni wyżej Mariano i Asensio, ale obaj w tej samej akcji napotkali na przeszkody w postaci poprzeczki czy Andoniego Gorosabela, który wybił piłkę zmierzającą do bramki.
Koncentracja w defensywie, niezłe pomysły w ataku i fatalne wykończenie. W tym ostatnim brylował Casemiro, który oddał aż sześć strzałów, ale ani jednego celnego. Wynik nie oddaje do końca tego, co działo się w Madrycie, ale nie można mieć do nikogo pretensji. Ba, mogło być nawet gorzej, gdyby na początku meczu Gil Manzano i VAR podjęliby inną decyzję w sprawie starcia Casemiro i Nacho Monreala.
Siłą rzeczy taki wynik oznacza, że coś więcej musiało pójść nie tak. To na pewno pierwsze minuty drugiej połowy. Real Madryt spał, był jeszcze w szatni. Monreal i Portu wykorzystali pasywność Królewskich i znaleźli sposób na pokonanie Thibaut Courtois. Kompletnie nietrafiona zmiana ustawienia po przerwie przyniosła skutek najgorszy z możliwych. Jedyny celny strzał w drugiej połowie zakończył się trafieniem.
A przecież mogło być gorzej. Dopiero w 89. minucie Valverde (tęskniliśmy!) podał do Lucasa, Lucas zaliczył swoje kolejne podanie kluczowe w tym meczu, a Vinícius na szczęście był przed Casemiro i w jakiś szczęśliwy sposób wyrównał.
To był niezły mecz Realu Madryt, w którym zabrakło tego, o czym każdy kibic wie od dawna. Nie da się wygrywać spotkań bez pierwszej linii. Z trójki, która wyszła dziś od początku, pochwalić można jedynie Isco, ale i on nie ma siły na rozegranie całego spotkania na wysokim poziomie. Swoje zrobili rezerwowi, zwłaszcza Fede i Vinícius, ale nadal braki w ofensywie są i będą odczuwalne. Real Sociedad nie zagrał dziś lepiej, zagrał pewnie słabiej, niż większość ekspertów oczekiwała. I to niestety bardzo źle świadczy o Królewskich, którzy nie potrafili tej słabości wykorzystać. Ba, po raz kolejny pokazali swoją największą słabość.
Real Madryt – Real Sociedad 1:1 (0:0)
0:1 Portu 55' (asysta: Monreal)
1:1 Vinícius 89' (asysta: Lucas)
Real Madryt: Courtois; Lucas, Varane, Nacho, Mendy; Modrić (76' Valverde), Casemiro, Kroos; Asensio (61' Rodrygo), Isco (61' Vinícius); Mariano (61' Duro).
Real Sociedad: Remiro; Gorosabel (82' Sagnan), Le Normand, Zubeldia, Monreal; Zubimendi, Guevara, Silva (85' Aihen); Portu (72' Barrenetxea), Isak (82' Carlos), Oyarzabal.
Komentarze (506)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się