Po zwycięstwie z Panathinaikosem koszykarze Realu Madryt polecieli do Berlina, gdzie zmierzą się z Albą. To kolejny rywal z dolnej części tabeli, więc będzie to okazja do poprawienia bilansu i zbliżenia się do podium. W ostatnim starciu obu drużyn, do którego doszło w grudniu, Królewscy wysoko wygrali (91:62). Wyrównana walka toczyła się wówczas tylko w pierwszej kwarcie, a świetne spotkanie rozegrali Tavares czy Garuba.
Od tamtej pory Alba Berlin wygrała tylko dwa mecze w Eurolidze, oba z Baskonią. Poza tym Niemcy zaliczyli w tym czasie pięć porażek, odpowiednio z: Žalgirisem, Maccabi Tel Awiw, Efesem, Olimpią Mediolan i CSKA Moskwa. Jednocześnie Alba bez zarzutu spisywała się w lidze niemieckiej, gdzie po 11 spotkaniach ma na koncie tylko jedną wpadkę. Teoretycznie wiele wskazuje na zwycięstwo Realu Madryt, ale należy zwrócić uwagę, że chociażby ostatnia porażka z CSKA była niewielka i walka o wygraną toczyła się do ostatnich sekund.
To powinno być przestrogą dla podopiecznych Pabla Laso, którzy niedawno otrzymali zimny prysznic od Crvenej zvezdy. Żadnego rywala w Eurolidze nie należy lekceważyć i podkreślał to trener Blancos na konferencji prasowej. Laso mówił o zawodnikach Alby, którzy w grudniu z powodu kontuzji nie mogli zagrać. Spotkanie z Panathinaikosem też pokazało madrytczykom, że nawet przy wysokim prowadzeniu nie można sobie pozwalać na rozluźnienie.
Dzisiejsze spotkanie należy do takich, które trzeba wygrać, żeby nie skomplikować sobie sytuacji w tabeli, szczególnie że wiele trudnych spotkań jeszcze przed Realem Madryt. W środę Pablo Laso odzyskał Llulla i Rudy’ego, ale stracił Carrolla. Na szczęście uraz Amerykanina nie okazał się poważny i już niedługo powinien wrócić do gry.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 20:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się