MARCA utrzymuje, że warunki pozostania w klubie Modricia są już ustalone, ale sprawy Ramosa i Lucasa w ogóle nie idą do przodu. Hiszpanie bronią swoich oczekiwań i na razie pozycje obu stron są w tych sprawach dosyć mocno oddalone. Dziennik podkreśla, że klub wobec kryzysu wywołanego przez pandemię przyjął rygorystyczne stanowisko w sprawie nowych kontraktów, z którego nie zamierza rezygnować w żadnym wypadku.
Jednym z przykładów luźnego podchodzenia do limitów płacowych i spełnienia zachcianek zawodników jest obecna sytuacja finansowa Barcelony, która stoi nad przepaścią przez politykę transferową i płacową. Real Madryt ma jasną drogę uniknięcia podobnego scenariusza i nie zamierza zbaczać z niej nawet dla swojej obecnie największej grającej legendy, czyli Sergio Ramosa.
Stoper i Lucas Vázquez odrzucili propozycje Królewskich w sprawie nowych umów i od tego momentu nie wydarzyło się nic więcej. Otoczenia zawodników nie są nastawione optymistycznie do obecnych sytuacji, ale nikt nie zerwał rozmów ani nie poinformował o pewnym odejściu. Nie ma też rozmów szczególnie Ramosa z gigantami, chociaż najbliżsi współpracownicy kapitana twierdzą, że w kolejce czeka na niego kilka klubów.
MARCA odpowiada jednak, że jeszcze przed pandemią grupa gigantów, wśród nich Bayern, Real, United, Barcelona, PSG czy Juventus, doszła do porozumienia o niepodbieraniu sobie zawodników i zadawaniu ciosów za plecami. Nie oznacza to, że Ramos nie przejdzie do żadnej z tych drużyn, ale Królewscy są w stałym kontakcie z każdą z tych ekip i dostają zapewnienia, że nic się nie dzieje. Dziennik twierdzi, że także na podstawie tego paktu City i PSG latem nie wykonały żadnego poważnego ruchu w sprawie Leo Messiego, bo Barcelona utrzymywała, że zawodnik nie może odejść z jej drużyny. Jeśli chodzi o Davida Alabę, to Bawarczycy wycofali dla niego ofertę przedłużenia umowy i pozwolili rozmawiać z kimkolwiek już w grudniu.
Kapitan na razie skupia się na wyleczeniu urazu kolana i czeka na rozwój wydarzeń w sprawie przyszłości. Chociaż stoper oczekuje czegoś innego niż oferuje mu klub, to wcześniej czy później będzie musiało dojść do rozmowy, która ostatecznie rozjaśni jego los. Z kolei Lucas otrzymał ofertę pozostania w ekipie na 3 kolejne sezony z tą samą pensją, ale ją odrzucił, a Królewscy nie myślą o zaproponowaniu mu podwyżki.
Podobna twarda polityka zostanie zastosowana wobec graczy, których umowy wygasają w 2022 roku, czyli 33-letniego Benzemy, 27-letniego Varane'a i 31-letniego Nacho. W tym samym czasie kończą się porozumienia z Marcelo, Isco i Bale'em, ale Los Blancos nie mają planów, by prowadzić takie rozmowy z tą trójką piłkarzy.
Oczywiście o tej porze za rok wszystko może już wrócić do normy, a możliwości finansowe klubu się zmienią. Na razie jednak Królewscy wskazują na utratę 300 milionów euro przychodów tylko za obecny sezon i konieczność ograniczania wydatków. Jest to zresztą tylko kolejny krok w polityce płacowej, która była krytykowana już przed wybuchem pandemii.
Napięcie finansowe i problemy są nieuniknione, a zrównoważenie budżetu za poprzedni sezon, gdzie dograno bez kibiców tylko 2 ostatnie miesiące rozgrywek, już było cudem. Działacze jasno stwierdzają, że nie narażą klubu przez transfery ani podwyżki. Czerwona linia w tym temacie jest wyznaczona od dobrych kilku lat. Nie jest to kaprys ani strategia negocjacyjna dotycząca głównie weteranów. Jasno pokazuje to zresztą przykład Modricia, który zaakceptował nową umowę z obniżoną pensją, rozumiejąc stanowisko Realu Madryt i dostosowując do niej swoje oczekiwania.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się