Real Madryt podobnie jak wszystkie kluby w Europie nie przechodzi przez najlepszy czas pod względem finansowym. Hiszpanie wobec różnego rodzaju problemów zdecydowali się rozszerzyć umowę z funduszem inwestycyjnym Providence, z którym współpracują od 2017 roku. Wtedy podpisano umowę na 4 sezony do 2021 roku, dzięki którym organizacja wypłacała klubowi 50 milionów euro rocznie w zamian za kontrolę, w tym zarobkową, nad częścią przychodów sponsorskich.
ElEconomista donosi, że teraz porozumienie zostało przedłużone do 2027 roku, a klub będzie otrzymywać z tego tytułu jeszcze większe pieniądze. Podkreśla się, że z ważniejszych stref sponsorskich klub utrzymał władzę nad sponsoringiem technicznym (Adidas), sponsoringiem koszulki (Fly Emirates) oraz prawem do zmiany nazwy stadionu Santiago Bernabéu i ośrodka w Valdebebas. Portal komentuje w skrócie, że Real Madryt w praktyce zapewnia sobie płynność w krótkim okresie kosztem zysku z potencjalnych nowych umów sponsorskich w następnych 6 latach.
W poprzednim sezonie, którego rozliczenie zatwierdzono w grudniu, całe przychody komercyjne Los Blancos wzrosły rok do roku o 2%. Należy jednak zaznaczyć, że klub pozwolił części sponsorów na opóźnienie wpłat z tytułu zawiązanych umów. Królewscy przez wybuch pandemii i przerwanie gry stracili jednak 154 miliony euro przychodów. Z tytułu kryzysu w poprzednim roku wzięto cztery kredyty na 5 lat na łączną kwotę 155 milionów euro oraz pozyskano polisę kredytową na 50 milionów euro dostępną na 3 lata. Ostatecznie sezon 2019/20 zamknięto z zyskiem w wysokości 313 tysięcy euro.
Na trwający sezon 2020/21 zamiast planowanych w poprzednich latach ponad 900 milionów euro klub zakłada przychody na poziomie 616,8 miliona euro oraz stratę finansową w wysokości 70 milionów euro. To wszystko przy założeniach, że nie dojdzie do obniżki pensji profesjonalnych sportowców i najważniejszych działaczy klubu oraz kibice w ogóle nie wrócą w obecnych rozgrywkach na trybuny.
Komentarze (35)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się