Nie ulega wątpliwości, że Eden wciąż prezentuje się znacznie poniżej możliwości, ale na Mendizorrozie Belg wreszcie pokazał się z naprawdę dobrej strony. Zidane uparcie na niego stawiał i wreszcie doczekał się pożądanego efektu.
30-latek wyszedł w pierwszym składzie i wraz z Mendym od pierwszej minuty napędzał ataki lewą stroną. Na starcie był jeszcze nieco nieśmiały, ale potem rozkręcał się już z każdą minutą. Cały czas jeszcze widać trochę, że Hazard boi się wejść rywala, zwłaszcza od tyłu. W sobotę dość ostro zaatakował go Laguardia, ale na szczęście skończyło się jedynie na strachu.
Po tamtym zajściu przyszły najlepsze momenty Edena. Najpierw miał spory udział przy golu Benzemy na 2:0, choć tak naprawdę nie wiadomo, czy atakujący zaliczył asystę, czy też przepuszczeniem piłki wywiódł obrońców w pole, bramka na 3:0 była już zaś jego autorstwa. Hazard świetnie przyjął prostopadłą piłkę posłaną z głębi pola i precyzyjnym strzałem pokonał Pacheco.
Były gracz Chelsea zdobył tym samym swoją trzecią bramkę w tym sezonie. Poprzednio trafił do siatki 25 listopada na San Siro. W barwach Królewskich ma na koncie łącznie cztery gole. Gdy Alavés było nieco bardziej podrażnione i bardziej agresywne, Bettoni wolał ściągnąć Hazarda i wpuścił w jego miejsce Vinicisua.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się