Nie jest tajemnicą, że Królewscy największą nadzieję pokładali w tym, że napastnik nie przedłuży kontraktu, który obecnie wygasa w 2022 roku. Francuz czekał na odpowiednią chwilę, by przedstawić podobne deklaracje. Od dłuższego czasu chciał rozwiać pewne wątpliwości. Od kilku tygodni wiele mówiono o jego braku chęci, grymaśnych minach i nawet nieudanym początku relacji z nowo przybyłym trenerze. Wszystko to jednak okazało się wierutnymi bzdurami.
Jeśli chodzi o podejście Realu Madryt czy to w sprawie Mbappé, czy też Neymara, to zawsze było ono takie samo. Królewscy nigdy nie mieli zamiaru wykonywać żadnych ruchów bez wcześniejszego podjęcia rozmów z właścicielem PSG. Florentino jest świadomy, że w razie braku porozumienia Kyliana ze swoim obecnym klubem w sprawie nowego kontraktu Real zostanie poinformowany o tym jako pierwszy. Los Blancos utrzymują z PSG świetne stosunki, a sam piłkarz komunikował paryżanom, że któregoś dnia chętnie przeniósłby się do stolicy Hiszpanii.
Prezes Królewskich w pierwszej kolejności patrzy dziś na finanse. Real musi przede wszystkim odzyskać równowagę po kryzysie ekonomicznym, by zrekonstruować drużynę i ściągnąć do niej Mbappé. Na ten moment nie pozostaje więc nic innego, jak czekać na rozwój wydarzeń w Paryżu. Wszystko zależy od nastawienia PSG i ewentualnego porozumienia w sprawie kontraktu dla atakującego. Trzeba jednak pamiętać, że PSG wbrew temu, co twierdzą niektórzy, nie uszło bez szwanku ze wspomnianego kryzysu. Mówimy przecież o około 200 milionach euro straty.
Ponadto, ostatnio coraz częściej plotkuje się o możliwym przejściu do PSG Lionela Messiego. W takim przypadku w zespole znacznie podskoczyłby budżet płacowy. Dyrektor sportowy, Leonardo, niedawno przyznał jednak, że już samo utrzymywanie Neymara i Kyliana w aktualnej sytuacji jest skomplikowane. Można by więc pomyśleć, że w razie ewentualnego transferu Argentyńczyka, ktoś będzie musiał ustąpić mu miejsca.
Komentarze (76)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się