Zinédine Zidane nigdy nie był typem szkoleniowca, który lubi mieszać w składzie. Gdy wystawia do gry jedenastu piłkarzy, wierzy, że bez względu na sytuację uda im się sprostać zadaniu. Nie należy do szkoły trenerów, którzy przeprowadzają zmiany już w przerwie, gdy taktyka okazuje się niewłaściwa lub rywal potrafił zasczyć czymś drużynę. Wie lepiej niż ktokolwiek inny, co dla każdego zawodnika oznacza przedwczesne zejście z boiska.
Od czerwca wszyscy trenerzy mogą dokonywać aż pięciu zmian w trakcie meczu. Pierwotnie ten pomysł wcielono w życie, aby ułatwić piłkarzom życie podczas wysokich temperatur i uniknąć kontuzji, które mogły wynikać z braku aktywności podczas pandemii. Z czasem uznano, że jest to dobre rozwiązanie i zastosowano je także w tym sezonie.
Wygląda na to, że szkoleniowiec Realu Madryt nie jest jednak orędownikiem tego pomysłu, ponieważ w 18 ligowych meczach przeprowadził komplet zmian tylko 5 razy. Stało się tak w przegranych spotkaniach z Cádizem, Valencią i dzisiejszym rywalem, czyli Alavés, gdy Zizou próbował odwrócić losy meczów, wprowadzając nowych graczy. Dwa razy przeprowadził też pięć zmian w stosunkowo łatwo wygranych spotkaniach z Huescą i Celtą.
Najbardziej zaskakujący okazał się jednak mecz na Sánchez Pizjuán, gdzie Zidane zdjął z boiska tylko jednego piłkarza. W samej La Lidze jest tylko jeden trener, który rzadziej dokonuje zmian w trakcie spotkań i jest nim José Bordalás z Getafe, który robił to 57 razy. Zizou w 18 meczach dokonał zaś tylko 64 zmian i wyprzedza w tym względzie Javiego Gracię z Valencii, który przeprowadził ich 69. Na drugim biegunie znajdują się Álvaro Cervera z Cádizu i Imanol Alguacil z Realu Sociedad. Obaj przeprowadzili dotychczas 89 zmian, wykorzystując limit w zdecydowanej większości przypadków.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się