David Bettoni przez długi czas był prawą ręką Zinédine'a Zidane'a. Trener otrzymał wczoraj pozytywny wynik testu na koronawirusa, a jego asystent musi stać się teraz także lewą ręką, oczami, głosem i mózgiem za sterami Realu Madryt. Ich przyjaźń sięga daleko wstecz, do czasów pobytu w Cannes pod koniec lat 80. Tam, pod numerem 5. na ulicy Mimont, w domu dla młodszych pracowników mieszkał Zidane, gdy podpisał kontrakt z lokalnym klubem.
„Cannes nie posiadało ośrodka treningowego, a chłopcy mieszkali w mieście. Bettoni potrzebował bidetu do kąpieli stóp, aby złagodzić pęcherze, i tylko Zidane miał go w swojej sypialni. Dzielenie się wszystkim w ten sposób tworzy bardzo silną więź”, wspomina po latach ich były kolega z drużyny, Mickaël Madar. Obaj Francuzi zaprzyjaźnili się, utrzymując bliskie relacje, gdy przebywali też we Włoszech, a teraz są razem w Realu Madryt.
Bettoni nie posiadał początkowo uprawnień, by oficjalnie móc piastować funkcję drugiego trenera, ale Zizou nie chciał nawet słyszeć o innym asystencie. Jego człowiekiem był Bettoni i chociaż przez ponad rok musiał odgrywać rolę utillero (osoba zajmująca się sprzętem piłkarskim), to Zidane poczekał, aż w 2017 roku jego rodak uzyska odpowiednie papiery, do bycia trenerem w Hiszpanii.
David towarzyszy Zizou od 17 lat, jeszcze gdy ten był piłkarzem. Wspólnie sięgnęli na ławce trenerskiej po trzy Puchary Europy i wiele innych trofeów. Doskonale zna metody pracy Zidane'a, a powszechne są już ich wspólne rozmowy w trakcie spotkań, gdy trzeba dokonywać zmian na boisku. To jednak nie pierwszy raz, gdy Bettoni przejmie stery. Ostatni raz stało się tak, gdy drużyna przygotowywała się do sezonu w Montrealu, a Zizou udał się na pogrzeb brata, pozostawiając zespół w rękach Bettoniego.
„Wszystko robili razem, wyglądali jak bliźniacy, mimo że jeden był wysokim brunetem, a drugi niskim blondynem. Razem chodzili nawet co wieczór po bagietki do piekarni”, wspomina ich inny były kolega z Cannes, Denis Armbruster. Przyjaźń Davida i Yazida, jak wtedy nazywano Zizou, zaczęła się ponad 30 lat temu i trwa do dziś. Wtedy nie mogli przypuszczać, że pewnego dnia razem będą prowadzić największy klub świata. Teraz Zidane w trudnym momencie powierza drużynę w ręce Bettoniego, a od najbliższych wyników zależeć może przyszłość ich obu.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się