Serbowi wystarczyło niecałe pół godziny, by dwukrotnie wpisać się na listę strzelców. Napastnik pojawił się na boisku w 62. minucie przy stanie 1:1, po dziesięciu minutach zaś pokonał bramkarza po raz pierwszy bardzo ładnym wolejem. Następnie w doliczonym czasie otrzymał prostopadłe podanie, przełożył sobie obrońcę i ze spokojem posłał piłkę do siatki obok golkipera.
Real Madryt sprowadził Jovicia latem 2019 roku po świetnym sezonie w Eintrachcie. Luka uzbierał wtedy w 48 meczach 27 goli i 7 asyst. Klub nie bał się wyłożyć wielkiej sumy (60 milionów euro), by zwiększyć konkurencję dla Benzemy i odzyskać utracone po odejściu Cristiano 50 goli. Dotychczasowa przygoda 23-latka w Madrycie była jednak – eufemistycznie rzecz ujmując – niezbyt udana. Dwie bramki w 32 potyczkach i jedynie 1014 minut zaprowadziło Serba, przynajmniej tymczasowo, tam, skąd przyszedł.
Wobec braku zaufania Zidane'a Jović wolał poszukać piłkarzowi drużyny, w której odzyskałby dawny błysk i skuteczność. Tak naprawdę nie wiadomo jeszcze, jakie są plany działaczy odnośnie przyszłości atakującego. Serb równie dobrze może otrzymać kolejną szansę w stolicy Hiszpanii, jak i zostać po sezonie sprzedany. Tak czy inaczej, Eintracht był chyba najlepszą opcją, by pomóc Luce w przebudzeniu. Real w trakcie wypożyczenia będzie jednak pokrywać połowę jego pensji.
Licząc z występami w reprezentacji, Jović zdobył pięć bramek i zanotował dwie asysty w swoich ostatnich pięciu meczach. Wszystkiego dokonał jednak poza Realem Madryt, któremu tak bardzo brakuje przecież goli.
Komentarze (103)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.