REKLAMA
REKLAMA

Zidane, Vinícius i smartfon

Vinícius ostatnimi czasy może liczyć na większe zaufanie ze strony kibiców niż trenera. Zidane w minionych tygodniach nie stawiał na 20-latka, który wypadł z wyjściowej jedenastki.
REKLAMA
REKLAMA
Zidane, Vinícius i smartfon
Fot. Getty Images

Wpływ na taki obrót spraw ma poniekąd powrót Edena Hazarda, ale to jedynie pomniejsza przyczyna obecnego stanu rzeczy. Zizou już wcześniej wolał bowiem stawiać w ataku na trio Lucas – Asensio – Benzema. Cały czas też w głowie pozostaje obrazek, na którym Karim, czyli w praktyce przedłużenie ręki szkoleniowca, w przerwie krytykuje Brazylijczyka. Napastnik rzecz jasna nie powinien był zachowywać się w ten sposób, jednak dawało to dość jasny obraz tego, co niektórzy koledzy z zespołu w głębi duszy sądzą o podejmowanych na boisku przez byłego gracza Flamengo decyzjach. 

Relacje na linii Zidane – Vinícius uległy ochłodzeniu 7 sierpnia, gdy Real rozgrywał rewanż z City. Choć Hazard cały czas nie zdążył złapać rytmu i wyglądał apatycznie, to jednak  właśnie on wyszedł w starciu na Etihad w podstawowym składzie. Było to w gruncie rzeczy spore zaskoczenie, ponieważ wielu liczyło na błysk Viniego. Młody atakujący cały mecz przesiedział jednak na ławce. 

REKLAMA
REKLAMA

Brazylijczyk wyraźnie podłamał się, gdy Zidane ogłosił wówczas skład. Vinícius zareagował negatywnie, zamiast słuchać wskazówek Francuza skierowanych do graczy wyjściowej jedenastki, wolał patrzeć w ekran smartfona. To bardzo nie spodobało się trenerowi, choć koniec końców nie doszło do rozmowy na ten temat. Hazard w 83. minucie został zmieniony, ale jego miejsce zajął nie Vini, lecz Jović. 20-latek z kolei nie wyszedł nawet na rozgrzewkę. 

Od tamtej pory Vinícius miał co najwyżej momenty ciągłości. Ostatnio regularnie widywaliśmy go od początku w trakcie zwycięskiej grudniowej passy. Dziś jednak skrzydłowy prawie nie gra, czego na pewno tak łatwo nie zaakceptuje.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (98)

REKLAMA