Królewscy od kilku ładnych lat starają się ściągać najbardziej utalentowanych młodych zawodników na świecie, w których rozwoju fundamentalną role odgrywają wypożyczenia. Dobór klubów w tym przypadku ma olbrzymie znaczenie, choć też coraz trudniej jest trafić na klasowe zespoły, gdzie perełki miałyby zapewnione miejsce w składzie.
Real minionego lata zdecydował się wypożyczyć Reiniera do Borussii Dortmund, ponieważ Niemcy przedstawili satysfakcjonujący plan sportowy. Brazylijczyk miał w zamyśle trafić na dwa lata do drużyny występującej w Lidze Mistrzów i walczącej o trofea w Niemczech. Taki ekosystem dla 18-letniego pomocnika wydawał się idealny, by w pełni przystosować się do europejskiego futbolu po krótkim pobycie w Castilli.
Rzeczywistość brutalnie jednak weryfikuje w teorii doskonały plan. Reinier do tej pory uzbierał ledwie 136 minut rozdzielonych na osiem spotkań. Nie wie też jeszcze, czym jest występ w pierwszym składzie. Najczęściej na boisku pojawiał się, kiedy wynik był już w zasadzie ustalony. Nie miał też udziału przy żadnym golu.
Królewscy poprzedniej zimy mocno wierzyli w sens zakontraktowania piłkarza. Zresztą nie tylko Real był nim zainteresowany. Reinier to dobrze zbudowany ofensywny pomocnik, którego głównym atutem miał być ciąg na bramkę i ruchliwość. Włodarze byli przekonani, że to styl idealnie skrojony pod rozwój w niemieckiej lidze. By jednak się rozwijać, najpierw trzeba grać.
Otoczenie gracza jest bardzo zezłoszczone obecną sytuacją i nie wyklucza podążenia ścieżką Kubo, który zmienił ostatnio Villarreal na Getafe. Dyrektor sportowy Borussii, Michael Zorc, publicznie przyznał jednak niedawno, że nie ma zamiaru zrywać wypożyczenia. Real i sam zawodnik mimo wszystko mocno rozważają taki ruch. Gdyby do tego doszło, priorytetowym kierunkiem po nieudanych doświadczeniach w Bundeslidze byłaby Hiszpania.
Najbardziej o przejęcie Reiniera zabiega w tym momencie Real Valladolid. Dużą rolę mogą odegrać tu rzecz jasna świetne stosunki Ronaldo z Florentino. Były napastnik do tego świetnie zna pomocnika. Tak czy inaczej, w razie jakiegokolwiek wyraźnego sygnału innych chętnych na pewno nie zabraknie.
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się