Real Madryt pracował nad załataniem dziury po odejściu Cristiano Ronaldo. Jako pierwszy do klubu trafił z Lyonu Mariano, który świetnie radził sobie w lidze francuskiej. Królewscy wykorzystali możliwość odkupu piłkarza w momencie, gdy była nim poważnie zainteresowana także Sevilla. Wydano na niego nieco ponad 23 miliony euro. Napastnik jednak po powrocie do stolicy Hiszpanii przepadł. W pierwszym sezonie strzelił cztery gole w 18 spotkaniach.
Jego słaba postawa sprawiła, że kolejnego lata działacze znowu ruszyli na rynek. Tym razem skupili uwagę na robiącym furorę w Eintrachcie Luce Joviciu. Real wyłożył za niego 60 milionów euro. Serb jednak również jest daleki od spłacenia się w jakikolwiek sposób. W białej koszulce zdobył jak dotąd tylko dwie bramki (obie w zeszłym sezonie). 23-latek w zasadzie podzielił losy starszego kolegi. Obaj nie liczą się dla Zidane'a i razem przez cały zeszły oraz obecny sezon cztery razy trafiali do siatki. Nietrudno się domyślić, że to efekt daleki od zamierzonego w przypadku dwóch zawodników, za których łącznie zapłacono około 85 milionów euro.
Zarówno Hiszpan, jak i Serb mają otwarte drzwi wyjściowe, choć ich położenie nieco się różni. W przypadku Mariano potencjalny nabywca jest poszukiwany w zasadzie od samego powrotu Zidane'a. Real chce się pozbyć 27-latka od trzech okienek, ale ten woli wypełnić lukratywny kontrakt obowiązujący do 2023 roku. Niewiele wskazuje na to, by tej zimy cokolwiek się w tej kwestii miało zmienić.
Joviciowi z kolei szuka się klubu na wypożyczenie. Królewscy próbowali dokonać tego minionego lata (Zidane wolał pozostawić w kadrze Borję Mayorala), jednak koniec końców nie udało znaleźć się kogoś, kto przygarnąłby Serba do siebie. Trener wciąż nie zmienił zdania, a klub postara się wypożyczyć Lukę jeszcze tej zimy.
Komentarze (76)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się