Belg w czwartym meczu, w którym był do dyspozycji trenera (nie zagrał z Granadą, w starciach z Elche i Celtą wchodził z ławki) bardzo mało pokazał w ataku i widać było po nim, że niezmiennie brakuje mu iskry. Zidane nie chciał dłużej czekać i wystawił atakującego od początku, korzystając z faktu, że Lucas może zająć miejsce na prawej obronie. Piłkarz jednak nie odwdzięczył się w pełni za zaufanie, ograniczył się w zasadzie do jednej akcji skrzydłem w pierwszej połowie i kilkoma rajdami w swoim stylu, które jednak nie przyniosły wymiernych efektów.
Hazard strzelił w tym sezonie dwa gole i zaliczył ledwie dziewięć występów. Cały czas brakuje mu ciągłości przez męczące go od września kontuzje. Gdy Eden wracał już do zdrowia, za chwilę znowu wypadał. Na ten moment jest daleko od formy, jaką zdążyli wypracować koledzy z zespołu. Jego powrót do podstawowego składu miał dać drużynie impuls w ataku, ale na El Sadar były gracz Chelsea był niewidoczny.
To nie jest dla niego łatwy sezon. Atakujący nie potrafi się wstrzelić w ten sezon, a Zidane cały czas ostrożnie do niego podchodzi po ostatniej kontuzji mięśniowej. Po powrocie do zdrowia Hazard trener dał mu jedynie nieco ponad 100 minut. W trzech pierwszych spotkaniach uzbierał niespełna pół godziny, przeciwko Osasunie został zaś poddany próbie ognia i zszedł z boiska dopiero na kwadrans przed końcem. Kiedy już jednak miał więcej czasu, i tak nie zdołał błysnąć. Być może jednak był to chociaż jakiś niewielki krok w kierunku odzyskania ciągłości.
Komentarze (73)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się