Młody Francuz ostatecznie pozostał w Rennes, by postawić ostatni krok przed wielomilionowym transferem. Jak na razie nic jednak nie idzie po myśli zawodnika. Okno wystawowe w postaci Ligi Mistrzów okazało się fiaskiem. Zespół z Bretanii nie wyszedł z grupy, a sam Camavinga również nie błyszczał. Debiut w dorosłej reprezentacji i gol stanowiły zaś jedynie ulotną chwilę.
Problemy Camavingi dotyczą również ligi francuskiej, gdzie piłkarz nie jest jak dotąd w stanie regularnie nawiązywać do formy z zeszłego sezonu. W ostatnich dwóch meczach wypadł z wyjściowej jedenastki. Ogólnie od początku rozegrał 10 spotkań, a kilka stracił z powodu urazu. Jego liczby w Ligue 1 ograniczają się do jednej asysty i jednego gola na samym starcie sezonu. Tak czy inaczej, wszystko wskazuje na to, ze Eduardo odejdzie z Rennes, ale po prostu za mniejsze pieniądze niż się spodziewano. Bayern, PSG, Juventus i Real cały czas czekają na rozwój sytuacji. Na korzyść innych klubów działa fakt, że latem gracz rozpocznie ostatni rok kontraktu, który obowiązuje do końca czerwca 2022 roku.
Istotne jest również to, że Camavinga niedawno zmienił agenta. Jest nim obecnie stary znajomy Królewskich, Jonathan Barnett. Zdaniem L'Èquipe, dowodzone przez niego Stellar Group, które mocno otwiera się ostatnio także na rynek amerykański, miało zapłacić 2,5 miliona euro za zerwanie przez piłkarza umowy z poprzednim reprezentantem, Moussą Sissoko. Barnett w rozmowach z mediami sugerował możliwe odejście Eduardo po sezonie oraz wspomniał o dobrych relacjach z Realem Madryt pomimo burzliwych zajść z Bale'em w roli głównej.
Królewscy z bliska obserwują rozwój zawodnika. W Madrycie są świadomi, że Camavinga jest jeszcze bardzo młody i normalne są w tym wieku wahania formy. Działacze podtrzymują jednak, że żądania finansowe Rennes są zdecydowanie za wysokie.
Komentarze (21)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się