Ofensywny pomocnik jako jedyny młodzieżowiec opuścił klub tuż przed rozpoczęciem finałowej fazy Ligi Młodzieżowej, którą Real ostatecznie wygrał. Pożegnanie Baezy nie jest jednak ostateczne. Królewscy zachowali sobie bowiem prawo odkupu w ciągu najbliższych dwóch lat za kwotę 5 milionów euro. Jeśli jednak do tego nie dojdzie, Los Blancos przez kolejne trzy lata mają zagwarantowaną połowę kwoty z ewentualnego transferu, o ile rzecz jasna Celta zdecyduje się na sprzedaż zawodnika.
Jak na razie sprawy układają się Baezie nie najgorzej. Talent pomocnika w najwyższej klasie rozgrywkowej jest coraz częściej zauważany. Real wyłowił go w 2006 roku z Séneki Córdoba. Z tego samego klubu do Madrytu trafiła także inna perełka, Antonio Blanco, który wyróżnia się w Castilli i bardzo podoba się Zidane'owi.
20-latek jest kolejnym z wychowanków, który odszedł za niewielkie pieniądze, będące w stanie choć odrobinę zasilić klubowe finanse w czasach kryzysu ekonomicznego. Baeza wciąż w połowie należy jednak do Królewskich. Podobnie zresztą jak Javi Sánchez (Valladolid), Dani Gómez czy De Frutos (obaj Levante). Real jest świadomy jakości zawodników wychodzących ze szkółki, dlatego też coraz częściej decyduje się pozostawiać sobie otwartą furtkę do ewentualnego powrotu canteranos lub gwarantuje sobie zarobek z dalszej sprzedaży.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się