Atakujący od listopadowej przerwy na kadry rozegrał zaledwie 259 minut w 10 spotkaniach zespołu, w tym nie pojawił się na murawie w ostatnich trzech meczach i przy braku zaufania otrzymał jedynie 21 minut w starciu Pucharu Króla. W sumie w tym sezonie tylko 2 razy na 16 możliwych wychodził w pierwszym składzie Villarrealu w La Lidze. Poza tym zaliczył 5 wyjściowych jedenastek w Lidze Europy.
Dodatkowo Unai Emery pytany przed tygodniem o jego sytuację wypowiedział się bardzo dosadnie: „Nie jesteśmy tu, aby dawać szansę w dziesięciu meczach piłkarzowi, jeśli on nie daje nic od siebie. Dostaje jedną i musi pracować, by wywalczyć kolejne. To samo dotyczy wychowanków czy jakiegokolwiek innego piłkarza”.
To wszystko sprawia, że zaczyna się coraz głośniej mówić o przerwaniu rocznego wypożyczenia 19-latka z Realu Madryt do Villarrealu. Prezes Żółtej Łodzi Podwodnej nie chce stracić zawodnika i pieniędzy, jakie generuje jego klubowi z marketingu, ale wydaje się, że jest to scenariusz coraz bliższy realizacji.
Potwierdzają to nocne słowa prezesa Getafe w wywiadzie dla Ondy Cero. „Wygląda na to, że chłopak [Kubo] chce do nas przyjść. Trener dzisiaj rano potwierdził mi, że jeśli istnieje taka szansa, zróbmy to, bo potrzebujemy prawego skrzydła i wszyscy o tym wiedzą”, przekazał Ángel Torres. W radiu SER dodano, że to właśnie trener José Bordalás naciska, by nie przegapić szansy i pozyskać Japończyka dla Getafe, które na ten moment ma największe szanse na przejęcie gracza, jeśli ten opuści Villarreal.
W obu rozgłośniach komentowano, że Villarreal od wyraźnego skreślenia Kubo wygrał tylko 1 mecz na 7 rozegranych, a wczoraj w starciu z Sevillą miał wyraźne problemy z kreowaniem sytuacji i wygraniem pojedynku indywidualnego, co jest mocną stroną Japończyka. Nie za wiele osób rozumie upór Emery'ego przed daniem szansy graczowi Królewskich. Ten ma być na tyle zrezygnowany, że jest już nastawiony na odejście po otwarciu styczniowego okienka.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się