Czas na ostatni mecz koszykarzy w 2020 roku. Ten rok można ocenić całkiem dobrze, ponieważ na konto Realu Madryt trafiły dwa trofea z trzech możliwych – Puchar Króla oraz Superpuchar. Mistrzostwo trafiło w ręce Baskonii na wyjątkowym turnieju rozgrywanym w Walencji. Sezon Euroligi natomiast nie został dokończony. Obecnie, mimo porażki w Klasyku, Królewscy zajmują pierwsze miejsce w Lidze Endesa. W Eurolidze znajdują się na podium. Tytuł najlepszej drużyny w pierwszej serii meczów zagwarantowała sobie CSKA Moskwa, ale o drugą pozycję bój stoczą Real Madryt, Barcelona oraz Bayern Monachium.
Królewscy polecą do Stambułu na mecz z Efesem. W ostatnich sezonach ten zespół należał do najmocniejszych w Eurolidze, ale obecnie trudno przewidzieć jego dyspozycję. Na krajowym podwórku Efes jest bezbłędny i ma na koncie komplet zwycięstw po 12 spotkaniach. 26 grudnia w prestiżowym starciu pokonał Fenerbahçe 85:72. W Eurolidze jednak drużyna ze Stambułu okupuje dopiero 9. pozycję, mając tyle samo zwycięstw (8), ile porażek.
Real Madryt również ma za sobą ważny mecz – Klasyk – lecz Królewscy nie zdołali pokonać największego rywala. Ta porażka nie ma aż tak wielkiego znaczenia, więc można ją zostawić za sobą i skupić na Eurolidze. Zakończenie pierwszej rundy zwycięstwem byłoby idealnym scenariuszem, który może dać awans na drugą pozycję w tabeli. Łatwo o to nie będzie, szczególnie że Blancos przegrali dwa ostatnie starcia z Efesem. O lekceważeniu rywala nie ma mowy, a po zakończeniu spotkania trzeba będzie się upewnić, że żaden z zawodników nie został na tureckim lotnisku.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 18:30. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się