– Elvedi udał się z nami do Madrytu. Jutro ocenimy, czy będzie w stanie wystąpić i podejmiemy decyzję. To świetny stoper, który może grać zarówno w bloku złożonym z trzech, jak i czterech graczy. Jego obecność byłaby dla nas ważna, ale też nie wpłynie to na nasze założenia taktyczne.
– Nie upatruję przewagi w tym, że nie zagramy na Bernabéu. Oczywiście wolałbym zmierzyć się z Realem na jego głównym stadionie i przy pełnych trybunach. Warunki będą jednak takie same dla obu zespołów. Nie sądzę, by miejsce rozegrania meczu faworyzowało jednych czy drugich.
– Przed każdym meczem czuję to samo napięcie, nieważne, czy mierzymy się w krajowym pucharze z nieznaną nam lepiej drużyną, czy z Realem w Lidze Mistrzów. Zawsze gra się o jakąś stawkę. Jesteśmy gotowi do podjęcia wyzwania i dobrze się do tej potyczki przygotowaliśmy. Dlatego też myślę, że nie ma większych powodów do nerwowości. Chcemy jedynie wyciągnąć korzyść z naszego obecnego położenia i awansować.
– To przede wszystkim historyczna szansa dla naszego klubu. Fakt, że mierzymy się akurat z Realem Madryt, ma drugorzędne znaczenie. Chodzi jedynie o to, by w potyczce z nimi osiągnąć konkretny cel. Nic więcej.
– Zawsze pomaga ci to, że już miałeś okazję się z kimś zmierzyć. Oczywiście, że pierwszy mecz był kluczowy w momencie przygotowywania się do rewanżu. Inna sprawa, że raczej nie spotkamy się z wieloma nowymi rzeczami. Real Madryt to Real Madryt. Dla nich to także kluczowe starcie.
– Nie mogę przekształcić tej konferencji w odprawę taktyczną. Real Madryt to Real Madryt i zawsze nim pozostanie. Wychodzę z założenia, że zobaczymy ich najlepszą wersję i zademonstrują pełnię potencjału. Lubią dominować i utrzymywać się przy piłce, ale też umieją fantastycznie bronić. Muszę przyznać, że nigdy nie byłem zwolennikiem zbytniego skupiania się na rywalu. Staram się koncentrować na swoim zespole i na tym, co musimy zrobić.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się