Jesteśmy z Thiago Pitarchem. Piąty mecz z rzędu od początku, awans do ćwierćfinału. Jak ważne było dla was to spotkanie?
Tak, dziękuję. To było spotkanie, do którego przystępowaliśmy z przewagą. Wiedzieliśmy jednak, że ich szybki gol mógł wszystko utrudnić. Zaczęliśmy dobrze, prowadziliśmy po rzucie karnym Viniego. Po ich bramce było nam trudniej, ale dobrze sobie poradziliśmy i na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Dowieźliśmy zwycięstwo i właśnie po to tu przyjechaliśmy.
Czy w drugiej połowie nie byliście nieco zbyt rozluźnieni, przez co momentami było trudno?
Tak, tak… Cóż, przyjechaliśmy tu wygrać, a nie tylko bronić wyniku. Udało się.
Tak, udało się. Skończyło się 2:1, ale mieliście sporo okazji, aby strzelić więcej.
Tak, mieliśmy ich dużo, nawet takich sam na sam. Ale przede wszystkim cieszę się z wygranej i jestem zadowolony z gry drużyny.
Przed meczem pytałem Arbeloę o ciebie. Mówiliśmy, że grasz piąty mecz w podstawowym składzie w wieku 18 lat. Zapytałem go, czy powiedział ci coś dodatkowego przed tak ważnym meczem, a on odpowiedział, że nie i że przekazał ci to, co zawsze. Czy tak było?
Podchodzimy do tego wszystkiego bardzo naturalnie, szczególnie ja i moja rodzina. Cieszę się z minut, które dostaję. Moją grą chcę zasłużyć na więcej.
Czy koledzy szczególnie o ciebie dbają?
Tak, bardzo mnie wspierają. Powtarzają, żebym grał tak, jak potrafię, tak jak robię to na treningach. Trzeba dalej iść tą drogą.
A jak ty to znosisz? Kiedy patrzysz na wyjściowy skład Realu Madryt i jest tam Thiago Pitarch?
Staram się o tym za dużo nie myśleć, bo to coś niesamowitego. Podchodzę do tego spokojnie i cieszę się, że jestem w najlepszym klubie na świecie.
Komentarze (24)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się