REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

teksty

2007.05.14, godz. 18:32, Przemyslaw Lonyszyn

Relatywizm a la Capello

Nastroje w obozie Realu Madryt są bardzo dobre. Sezon, który jeszcze kilka tygodni temu wydawał się być stracony, teraz zaczyna prezentować się w różowych kolorach. To, jak go ocenimy, zależeć będzie tak naprawdę tylko od miejsca, jakie „Królewscy? zajmą na koniec rozgrywek ligowych. Podobnie będzie też zapewne z oceną pracy trenera Capello.

Niestety ów relatywizm w ocenie jest zmorą nie tylko kibiców, którzy mają przecież prawo kierować się emocjami, ale także dziennikarzy, którzy są od tego, aby umieć spojrzeć na wydarzenia (nie tylko sportowe) chłodnym, obiektywnym okiem. Relatywizm w rękach żurnalistów jest niczym innym jak manipulacją, przed którą należy się bezwzględnie bronić.

Aby wszystkich czytelników tego serwisu w tym wspomóc, a uważam, że po wygranej z Sevillą nadszedł idealny moment, pokuszę się o ocenę pracy trenera Capello w tym sezonie z dwóch perspektyw. Jedna, gdy Real został mistrzem (kolor fioletowy). Druga, gdy tytuł przypadł w udziale zespołowi z Katalonii (kolor czarny). Żeby zagadnienie było lepiej widoczne, wykorzystam do zestawienia te same fakty. Życzę owocnej lektury.

Fabio Capello pokazał w minionym sezonie, że nie jest uparty i dla dobra zespołu potrafi się nagiąć. Najpierw usiłował usunąć z drużyny Helguerę, ale widząc słabą formę Cannavaro, zdecydował się przywrócić Ivana do składu, z doskonałym skutkiem. Podobnie było z Becksem, na którego się obraził, a mimo to potrafił się z tym doskonałym wciąż jeszcze zawodnikiem pogodzić i w końcówce sezonu gra Davida miała decydujący wpływ na osiągnięte wyniki. A wspomnieć należy jeszcze „Tallentino?, którego asysta dała ważny remis w derbach. O nim również nieco wcześniej Fabio powiadał, że nie zagra już więcej, póki on jest trenerem. A jak pod koniec sezonu zachwycał swą grą magiczny Robinho, którego Włoch widział najwyżej na ławce rezerwowych!?

Fabio Capello wykazał się w tym sezonie wybitną ignorancją nie przystającą do tak wybitnego trenera. Potrafił obrazić się i zdeprecjonować umiejętności kilku zawodników, których gra miała potem kluczowe znaczenie dla zespołu i nie raz, nie dwa uratowali Włochowi posadę. Problem w tym, że Helguera i Cassano, a zwłaszcza Robinho, o mało nie odeszli z zespołu, zaś wciąż czarujący genialnymi podaniami Beckham, wolał piłkarską banicję w Ameryce, niż współpracę w konfliktogennym trenerem. Gdyby Capello poznał się wcześniej na ich umiejętnościach i nie zrażał ich do siebie, pewnie udałoby się uratować sporo punktów na początku sezonu i teraz to na Cibeles świętowano by kolejne mistrzostwo.

Odpadnięcie z Ligi Mistrzów w pierwszej rundzie fazy pucharowej było doskonałym posunięciem strategicznym trenera Capello. Młody i nieoswojony z trudami długiego sezonu zespół wyraźnie odżył i zdołał z nawiązką odrobić poniesione wcześniej straty do ligowych rywali. Miejmy nadzieję, że już w kolejnym sezonie Real Madryt będzie w stanie podjąć skuteczną walkę przynajmniej na dwóch frontach.

Real Madryt po raz kolejny nie zdobył żadnego tytułu przez cały sezon. O ile porażkę w lidze można tłumaczyć zbyt dużymi stratami na początku sezonu, o tyle nie sposób usprawiedliwić odpadnięcia tak szybko z Ligi Mistrzów. Przecież już wówczas „Królewscy? byli na fali wznoszącej, zaś ich rywal był słaby, jak nigdy chyba wcześniej, o czym świadczy postawa Bayernu w LM i w lidze niemieckiej. Z tak miernym przeciwnikiem nie można było odpaść. Potem rywale byliby już trudniejsi, ale też Real grał lepiej i zdecydowanie miał szansę zdobyć dziesiąty Puchar Mistrzów. No właśnie, miał.

Ten sezon przejdzie do historii Realu nie tylko dlatego, że zdobyli wreszcie upragnione mistrzostwo kraju, ale też z innego powodu. Już dawno Real nie wygrał dwa razy z Valencią i nie dał się pokonać Barcelonie, a to wszystko w jednym sezonie. Dziesięć punktów wywalczonych w spotkaniach z najsilniejszymi rywalami pokazuje, że tytuł trafił w godne ręce.

Wprawdzie Real po latach znów nie przegrał ani razu w jednym sezonie z Barceloną, ale też w meczu w Katalonii przegrał swoje szanse na tytuł. Rozgrywając dobry mecz, prowadząc jedną bramką i grając z przewagą jednego zawodnika, stracić gola w doliczonym czasie gry, i to gola decydującego o tytule mistrzowskim, potrafią tylko nieudacznicy. I przydarzyło się to trenerowi słynącemu ze świetnego przygotowywania zespołów w grze obronnej. Złe zmiany i złe ustawienie akcentów defensywnych w końcówce sprawiły, że Real stracił pewne dwa punkty, których zabrakło na finiszu rozgrywek ligowych.

Mimo początkowej niechęci zarówno zawodnicy, jak i kibice, zrozumieli i zaakceptowali defensywną taktykę preferowaną przez trenera Capello. To właśnie dzięki ustawieniu z dwoma defensywnymi pomocnikami i tylko jednym napastnikiem, Real tracił w tym sezonie mało goli i często wygrywał (skromnie, acz konsekwentnie po 1:0). Ponadto RvN został Pichichi sezonu, co graczowi „Królewskich? daje miano prawdziwego Galactico – król strzelców w trzech ligach (holenderskiej, angielskiej i hiszpańskiej).

Ustawienie preferowane przez trenera Capello (1-4-2-3-1) ani się nie podobało, ani nie przyniosło zespołowi efektów. Niby Real miał tracić mniej goli, ale liczby pokazują, że efektywniejszą obroną mógł się ten klub poszczycić w nie tak znowu zamierzchłej przeszłości. Jakby tego było mało, Real goli nie zdobywał (najmniej goli zdobytych spośród klubów czołówki tabeli). Poprawa gry na ładniejszą i efektywniejszą nastąpiła dopiero wówczas, jak twardogłowy trener połapał się, że Raul nie nadaje się na bok pomocy, i przesunął go na pozycję drugiego napastnika. Niestety nastąpiło to za późno, aby „Królewscy? zdobyli w tym sezonie choć jeden tytuł.

Fabio Capello, mimo że nie zawsze mógł liczyć na wsparcie kibiców, pokazał, że ich szanuje i jest w stanie wiele dla nich zrobić. Najpierw pracował nad przebudzeniem Raula, bez którego Real nie byłby tym samym klubem, a potem potrafił zmienić swoją ulubioną defensywną taktykę, na otwartą i pełną polotu grę z dwoma napastnikami. Dzięki temu mogliśmy obserwować tak wspaniałe widowiska na Santiago Bernabeu, jak mecz z Bayernem czy Sevillą. Tytuł mistrzowski jest idealną kwintesencją jego pracy i dowodem na to, że jego krytycy nie mieli racji, a on sam zasłużył na to, aby pozostać na stanowisku trenera tego wspaniałego klubu.

Capello zasłużył na odejście nie tylko dlatego, że nie zdobył z zespołem żadnego trofeum. Jego słynne obsceniczne gesty wobec kibiców absolutnie dyskryminują go jako pracownika tego wspaniałego klubu. Tak to można się zachowywać w ekipie polskiej B klasy, a nie w klubie z takimi tradycjami i taką legendą. Real jest symbolem światowej piłki, a Capello swoim wieśniackim zachowaniem i bezbarwnym stylem gry zespołu zbezcześcił ten symbol. Na szczęście duch tak wspaniałych ludzi jak Juanito zawsze na Santiago Bernabeu będzie obecny, a pan „trener? więcej tu nie wróci.

Kto wytrzymał tekst do końca, może się pokusić o podobne porównania. Zapraszam. Póki kwestia mistrzostwa jest nierozstrzygnięta, warto pozwolić sobie na rozrywkę, co uczy i bawi.

Komentarze

2007.05.16, godz. 15:10, Casines
szkoda Carlosa
2007.05.15, godz. 09:37, siwy89
Nawet jak zdobędziemy mistrza, to nie będę przekonany co do Capello, ale byłoby głupotą znowu zmieniać trenera...To czy Fabio zostanie zależy od miejsca Realu w lidze, a przeciez o mistrzostwie może decydować jeden punkt.. I tak na przykład Real będzie miał 78 pkt i majstra (Capello zostaje), albo 76pkt i vicemajstra(Capello out)... Takie dwa punkty mogą zdecydować o losie trenera. Śmieszne ale prawdopodobne..
2007.05.15, godz. 08:41, siwydawid
Chociaż nigdy nie byłem zwolennikiem Capello, to jednak jestem za tym żeby pozostał na kolejny sezon. Popatrzymy np na ManU który jest klubem podobnej klasy co Real, a tam choć przez ostatnie sezony ManU nie szło za dobrze to nie wyrzucili Fergusona tylk odali mu kolejną szanse i tak przez kilkanaście lat. W Realu zmienia się trenerów co ok pół sezonu, więc jak piłkarze mają sie zgrać, dostosować do taktyki trenera skoro co chwile jest nowy trener z nową taktyką?! Zdecydowanie bardziej podoba mi się wizja czerwonego felietonu:]
HALA MADRID
HALA CAPELLO
2007.05.15, godz. 07:53, kasia.6d@autograf.pl
zgadzam się z tym kolorowym felietonem , bo Real na pewno wygra Ligę :P a Capello powinien zostać!!
2007.05.15, godz. 00:20, grzesznik
Gratki za pomysl na dajacy duzo do myslenia felieton.
Dziwna sprawa z tym Capello, przychodzi i wszystko chrzani a na koncu ( mam nadzieje ) cudem wszystko wychodzi i konczy sezon na 1 miejscu.
A wiec tak: osiagnac z tym zespolem, nekanym przez liczne kleski przez tyle sezonow, w skladzie z zoltodziobami, z transferami, ktore nie zachwycaly przez caly sezon mowiac delikatnie to wielki sukces. Trener przychodzi i tworzy cos z niczego to wielka sztuka, musze to przyznac mimo ze nie darze wielkim uwielbieniem Capello.
Ale z drugiej strony ile ja w tym sezonie sie nawstydzilem widzac grajacych Krolewskich, bez polotu, finezji, katastrofalnie ....
Dlatego uwazam ze Capello powinien wrocic do ligi wloskiej, on w hiszpanskiej sie nie nadaje bo to co prezentowalismy przez wiekszosc sezonu to ŻENADA jak na taki klub jak Krolewscy. Chyba ze ktos mi zagwarantuje ze bedziemy caly czas jak ostatnie mecze, ale mam wrazenie ze to wynik i objaw kreatywnosci naszych pilkarzy niz taktyki Capello...
2007.05.14, godz. 23:36, arek-gol
Zdecydowanie wole ten fioletowy kolor. A pozatym jest za pozostawieniem naszego trenera nawet jak niewygra ligi
2007.05.14, godz. 23:24, El Goral
Jestem za Fabio, mimo wszystko to trener z jakąś charyzmą. Popełnił błędy, ale popełniali je piłkarze. Gdyby nie głupie straty punktów z takimi "potęgami" jak levante, huelva, celta, betis to już byśmy właściwie mogli zacząć świętowanie. Włoch nie poprawił gry defensywnej, nie poprawił też skuteczności, ale mamy jakieś wyniki i nadal liczymy sie w walce o la Liga.
2007.05.14, godz. 22:51, WWaldek
http://www.youtube.com/watch?v=AgCyzeTTWNg

cudowny Real na youtube!!!!! I Barça też tam jest, hahaha
2007.05.14, godz. 22:45, Cyc!
Skłaniam się ku fioletowemu, jeśli nawet nie wygramy tytułu. Moim zdaniem widać efekty pracy Capello i jeśli pozwoli się mu konsekwentnie budować drużynę w przyszłym roku to efekt może spełnić oczekiwania najbardziej wymagających kibiców.
P.S. Ostatnio strzelamy więcej bramek, więc nie mówiłbym o nadmiernie defensywnej taktyce.
2007.05.14, godz. 22:27, gumis-marcin
nie czaje tego ;/
2007.05.14, godz. 21:50, kamil.gk
Troche przekolorowane w obie strony. Troche tu pachnie kibicami Barcelony ktorzy wlasnie w ten sposob postrzegaja swoj klub. Wygrywamy, jest nas coraz wiecej , "Real to c**ty". Zobaczymy co powiedza po sezonie. Nie jest trudno byc kibicem druzyny ktora wszystk wygrywa. My czekalismy 3 lata, zobaczymy jak was przezedzi jak barca bedzie po sezonie bez tytulu
2007.05.14, godz. 21:49, kamil.gk
Troche przekolorowane w obie strony. Troche tu pachnie kibicami Barcelony ktorzy wlasnie w ten sposob postrzegaja swoj klub. Wygrywamy, jest nas coraz wiecej , "Real to c**ty". Zobaczymy co powiedza po sezonie. Nie jest trudno byc kibicem druzyny ktora wszystk wygrywa. My czekalismy 3 lata, zobaczymy jak was przezedzi jak barca bedzie po sezonie bez tytulu
2007.05.14, godz. 21:48, el crack total
czarna część troche nieobiektywna, zbyt frustracka :]
2007.05.14, godz. 21:13, Primax
Ja rówenież jestem za Fabio... i nie chodzi mi akurat o jego osobę, ale o to by trenerom dano wypełnić swoje kontrakty, bo tak częste zmiany prowadzą do chaosu i ciągłe zmiany taktyczne nowych trenerów wprowadzają piłkarzy w stan dezorientacji. Zanim do niego przywykną co wiąże się ze słabymi wynikami i docieraniem się zespołu znowu zmienia się trenera i tak w kółko... Fabio zostań, a jestem pewien, że w następnym sezonie będziemy na tym etapie rozgrywek być może już świętować na La Cibeles.
2007.05.14, godz. 20:53, 10_Robinho_10
Dobry felieton ! ... Ale jeszcze nie widomo jak sie skonczy sezon ! oczywiscie chce zeby wygrał Kochany Real ;)
HALA MADRID
HALA ROBINHO ;)
2007.05.14, godz. 20:46, michaelpolak
Sądzę że Fabio Capello. powinien zostać nawet jak Real nie zdobędzie mistrzostwa.... Ja wierze ze zdobędzie i czekam..

HALA MADRID !
HALA ROBINHO !
2007.05.14, godz. 20:44, Mario
Jak Real wygra ligę to wszystko będzie się zgadzało z kolorem fioletowym, a jak przegra to oczywiście z kolorem czarnym, więc oby wygrał i były powody do radości. Prawdę jest, że jak Real wygra ligę to Capello będzie chwalony i pewnie zostanie z Realem, a jak Real nie będzie mistrzem to będą krytykowali Capello jak często to bywało i pewnie Capello odejdzie. Lepsze jest ta pierwsza opcja, więc niech wygrywają i Capello zostanie uznany za wielkiego trenera, i dobrze!
2007.05.14, godz. 20:37, Fran10
Dobry felieton... Kolor fioletowy bardziej mi sie podobal (zupelnie nie wiem czemu :P)
2007.05.14, godz. 20:36, Magister_Mag
nie wiadomo jak sie zakończy sezon ja osobiście chce aby to moi ulubieńcy zostali mistrzami
co do trenera to powiem ze wole gre Realu za Vicente del Bosque (jeśli sie pomyliłem to przepraszam bo dokładnie nie wiem jak sie pisze jego nazwisko) gra była ofensywna i przede wszystkim Real wygrywał

Hala Madrid
Hala Castylia
2007.05.14, godz. 20:31, Serpico
dobry felieton :] gdyby nie bramka Higuaina byłoby niezłe frustru frustru
2007.05.14, godz. 20:31, meriadok7
Ja chyba tez nie chce kolejnych zmian. Jezeli koncowka jest taka dobra to trzeba utrzymac podobna gre przez caly nastepny sezon a nie zmieniac znowu szkoleniowca. Swoja droga, bardzo ciekawie napisany felieton:)
Hala Madrid ! ! !
2007.05.14, godz. 20:15, joonecky
Fabio Capello jest dobrym trenerem i potwierdził to w końcówce tego sezonu. Co prawda nieraz przeżywaliśmy chwilę grozy, ale to już za nami. Capello pokazał swój harakter i swoją klasę. Moim zdaniem Fabio to dobry trener co potwierdził wspaniałą grą w końcówce sezonu. Ja jestem za Fabio Capello.
HALA MADRID

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama