REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

mecze realu

2018.09.02, godz. 11:56, Leszczu

To działa

Naprawdę działa. Real Madryt dobrze zaczął, ale zwłaszcza w drugiej połowie potrafił zamienić swoją dominację na bramki. Znów z dobrej strony pokazali się Gareth Bale czy Marco Asensio, ale pierwszoplanową postacią był Karim Benzema. Kolejne dwa gole – wcale nie do pustej bramki – sprawiły, że Francuz pociągnął dziś Królewskich do przodu i to w głównej mierze dzięki niemu Los Blancos wygrali dziś 4:1. Nie można jednak zapomnieć o drużynie, która dziś funkcjonowała bez zarzutu.

Wyliczankę warto zacząć od obrony. Cała czwórka, a także debiutujący Thibaut Courtois, zanotowała solidny występ. Marcelo wreszcie przypominał defensora i nie dawał się raz za razem ogrywać, choć przytrafiły mu się pojedyncze błędy. Sergio Ramos i Raphaël Varane utworzyli solidną parę stoperów, a kapitan dorzucił kolejne trafienie z rzutu karnego. Dani Carvajal skończył mecz z ważną i ładną asystą przy trafieniu na 1:0. Królewscy nie bronili jednak dziś czwórką, atakowali całym zespołem i podobnie było w defensywie.

Nie zachwycił natomiast Casemiro, którego błąd otworzył Leganés drogę do wyrównania. Na szczęście tym razem uniknął głupich strat na własnej połowie i dobrze odnalazł się w swojej roli. Luka Modrić, Toni Kroos, Marco Asensio czy później Isco dobrze wiedzieli, na czym polega nieco odmieniona filozofia drużyny i całkowicie zdominowali mecz. Pod bramką rywala najaktywniejsi byli siłą rzeczy napastnicy, ale co ważniejsze, trudno było znaleźć dziś słaby punkt.

Dobry początek obu połów wystarczył, by Real Madryt pokazał swoją siłę. Nie było dziś takiego kontrataku jak w spotkaniu z Gironą, ale powtórkę z rozrywki oglądaliśmy, gdy po raz kolejny Marco Asensio był szybszy od rywala i wywalczył rzut karny. Na osobną wzmiankę zasługuje też Karim Benzema, który bez Cristiano Ronaldo wygląda jak zawodnik o klasę lepszy od Karima Benzemy z poprzedniego sezonu. Znów wraca, rozgrywa i tworzy grę, ale przede wszystkim nie zawodzi w polu karnym przeciwnika. Przy pierwszym golu bez większych problemów wygrał fizyczny pojedynek z obrońcą i wpisał się na listę strzelców. Przy drugim właściwie wszystko zrobił po prostu bardzo dobrze.

Na wyróżnienie zasługuje przede wszystkim drużyna. Nikt nie odstawał, ale też widać było zjednoczenie i jeden cel. Udało się go osiągnąć. Znów w idealnym momencie, zanim ktokolwiek na Santiago Bernabéu zaczął panikować, Królewscy potrafili zabić mecz, a później znakomicie go kontrolować. Oczywiście dalej za wcześnie jest na śpiewanie pochwalnych pieśni, ale to po prostu dobrze się ogląda. Ofensywna i spokojna gra jest tym, czego oczekuje się przy Concha Espina. Dziś właśnie to widzieliśmy, a jedyny stracony gol można zrzucić na karb przypadku. Leganés stanowiło dziś bowiem wyłącznie tło. I szkoda, że nadchodzi ta cholerna przerwa na reprezentacje, bo za takim Realem Madryt można szybko zatęsknić.

2018.09.01 - Sobota - 20:45
Real Madryt 4 : 1 CD Leganés
Bale - 17
Benzema - 50
Benzema - 61
Ramos - 66 (karny)
gol 24 - Carrillo (karny)

Courtois
Carvajal
Varane
Ramos
Marcelo
Modric - 62
Casemiro
Kroos
Bale - 85
Benzema
Asensio - 77
sklad
Cuéllar
Juanfran
Bustinza
Siowas
Silva
Rubén Pérez
Gumbau
70 - El Zhar
81 - Santos
69 - Eraso
Carrillo

Modric - 3
kartki
27 - Santos

Isco - 62
Ceballos - 77
Lucas - 85
kartki
69 - Vesga
70 - En-Nesyri
81 - Rolan
Primera División - 3. kolejka
Nie przeprowadzaliśmy relacji "minuta po minucie" z tego spotkania

Powrót do listy wyników

Komentarze

Musisz być zalogowany, aby dodawać komentarze!

wybierz

Na RealMadrid.pl znajdziesz dokładne raporty meczów Królewskich z ostatnich ośmiu sezonów!

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania relacji "minuta po minucie" i komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama