REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (982) powiązane z gorącym tematem Mecze reprezentacyjne

2018.11.16, godz. 22:59, Leszczu

Holandia lepsza od Francji, 90 minut Varane'a

Fot. Getty Images

Francja przegrała na wyjeździe z Holandią 0:2 i nie jest już zależna od siebie. Żeby awansować do Final Four, Trójkolorowi muszą liczyć na zwycięstwo Niemiec w najbliższy poniedziałek. Bramki dla Oranje zdobyli Georginio Wijnaldum i Memphis Depay. 90 minut w barwach gości zanotował Raphaël Varane, który wrócił do gry po niemal trzech tygodniach. 28 października rozegrał pierwszą połowę Klasyku i zszedł z boiska z urazem. Dziś nie zgłaszał żadnych problemów zdrowotnych, co jest bardzo dobrą informacją dla madridistas.

Trójkolorowi zaczęli spotkanie dosyć kiepsko. Z jednej strony trudno ich winić za dość zapobiegawczy styl gry – remis wystarczał im przecież do wejścia do Final Four. Mimo wszystko wydawało się, że mistrzom świata grać w ten sposób nie wypada. Holendrzy grali lepiej i stworzyli sobie lepsze okazje. Po raz kolejny w zespole Trójkolorowych „błysnął” natomiast Presnel Kimpembe, który podarował przeciwnikom gola. Po jego fatalnej pomyłce Ryan Babel (tak, ten Ryan Babel) oddał strzał, z którym poradził sobie Hugo Lloris. Wobec dobitki pomocnika Georginio Wijnalduma był jednak bezradny. Jeśli mamy szukać plusów w pierwszej połowie, doszukaliśmy się dwóch: Varane był zdrowy i nie zawinił przy golu. Miła odmiana.

Francuzom nie było łatwo wrócić do normalności i mimo niekorzystnego wyniku to Holendrzy przeważali w drugiej połowie. Dalej grali lepiej, stwarzali więcej okazji, byli po prostu o klasę lepsi. Varane grał dosyć poprawne spotkanie, jednak nie może być zadowolony z występu reprezentacji. W doliczonym czasie gry Sissoko sfaulował De Jonga, a chwilę później Depay wykorzystał rzut karny à la Sergio Ramos. Holendrzy zasłużenie pokonali mistrzów świata, którzy dziś byli cieniem samych siebie.

Trzy punkty ekipy Ronalda Koemana oznaczają, że z dywizją A żegnają się Niemcy, którzy zagrają z Holandią w poniedziałek. Każdy inny wynik niż wygrana Kroosa i spółki oznaczać będzie, że do Final Four wchodzą Oranje. Francji po dzisiejszej porażce pozostało trzymać kciuki za Toniego i spółkę. Die Mannchasft już o nic nie walczy, dlatego Joachim Löw może nie potraktować tego spotkania tak poważnie, jak spodziewaliby się Trójkolorowi. Dziś jednak to oni zawiedli i dali Holandii drugie życie.

Holandia – Francja 2:0 (1:0)
1:0 Wijnaldum 44'
2:0 Depay 90'+6' (rzut karny)

Holandia: Cillessen; Dumfries, De Ligt, Van Dijk, Blind; De Roon, De Jong, Wijnaldum (89' Vilhena); Bergwijn (86' Promes), Depay, Babel (90'+2' Ake).
Francja: Lloris; Pavard, Varane, Kimpembe, Digne; N'Zonzi (81' Ndombele), Kanté; Mbappé, Griezmann, Matuidi (65' Sissoko); Giroud (65' Dembélé).

Komentarze [8]

REKLAMA

2018.11.16, godz. 22:44, Leszczu

Porażka Walii z Danią, bramka Bale'a [VIDEO]

Fot. Getty Images

Reprezentacja Walii przegrała u siebie z Danią i nie zagra w kolejnym sezonie Ligi Narodów w najwyższej dywizji. Awans z grupy 4 zapewnili sobie dzisiejsi rywale Smoków. Całe spotkanie rozegrał Gareth Bale, który w końcówce meczu wpisał się na listę strzelców. To było jednak za mało. Walijczycy na pewno zostaną w dywizji B.

Pierwsza połowa należała do Duńczyków. Choć teoretycznie nawet remis pozwalał jej przetrwać i walczyć o awans w kolejnym meczu, z Irlandią, to właśnie zespół ze Skandynawii stwarzał lepsze okazje podbramkowe. W 42. minucie szybka akcja została wykończona przez Nicolaia Jørgensena, a bardzo ładnym podaniem popisał się Yussuf Poulsen. Zdecydowanie bardziej aktywny niż defensywa Walii przy akcji bramkowej był Gareth Bale. Kilka razy był blisko pokonania Kaspera Schmeichela, ale bramkarz Leicester musiał interweniować tylko raz i poradził sobie bez zarzutu.

W drugiej połowie Smoki przebudziły się i były zdecydowanie groźniejsze niż rywal. Mimo wszystko brakowało klarownych okazji, a na domiar złego, gdy trzeba było atakować coraz większymi siłami, Martin Braithwaite zdobył drugą bramkę dla Danii. Chwilę wcześniej bliski pokonania Schmeichela z rzutu wolnego był Bale, ale golkiper sparował piłkę na słupek. Ostatecznie atakujący Realu Madryt i tak wpisał się na listę strzelców. W samej końcówce wykorzystał długie podanie Ashleya Williamsa, minął bramkarza i trafił do pustej bramki.

W grupie 4 wszystko jest już jasne. Walia zachowa miejsce w dywizji B, do dywizji C spadnie Irlandia, a z awansu cieszyć się mogą Duńczycy. Dziś Gareth Bale był aktywny, był blisko strzelenia drugiej bramki, ale ostatecznie i tak był najgroźniejszym zawodnikiem Smoków. Wyglądał nieźle fizycznie i zaprezentował się z niezłej strony, choć rzecz jasna nie może być zadowolony z wyniku. We wtorek Walijczycy zagrają na wyjeździe z Albanią w meczu towarzyskim.

Walia – Dania 1:2 (0:1)
0:1 N. Jørgensen 42' (asysta: Poulsen)
0:2 Braithwaite 88'
1:2 Bale 90' (asysta: Williams)

Walia: Hennessey; Roberts, Chester (50' Ampadu), Williams, Dummett (38' Gunter); Brooks, Roberts (68' Wilson), Allen, Lawrence; Ramsey, Bale.
Dania: Schmeichel; Dalsgaard, Christensen, M. Jørgensen, Larsen; Delaney, Schöne (79' Lerager); Poulsen, Eriksen, Braithwaite; N. Jørgensen (70' Dolberg).

Komentarze [6]

REKLAMA

2018.11.16, godz. 18:01, El Jarek / as.com

Real nie puści Viníciusa na styczniowe mistrzostwa Ameryki Południowej

Fot. Getty Images

Selekcjoner kadry Brazylii U-20 potwierdził, że Real Madryt nie zamierza puścić Viníciusa Júniora na mistrzostwa Ameryki Południowej do lat 20, które odbędą się w Chile od 17 stycznia do 10 lutego 2019 roku. Jako że nie jest to oficjalny termin FIFA, klub ma prawo podjęcia jednostronnej decyzji dotyczącej swojego zawodnika.

– To już pewne, że Viní nie pojedzie na mistrzostwa Ameryki Południowej. Wola zawodników jest bardzo klarowna. Chcą być tutaj, z kadrą, przez cały czas. Jednak niektórzy nie zostanie zwolnieni, bo byłem w ich klubach i z nimi rozmawiałem – powiedział Carlos Amadeu po wczorajszym spotkaniu z Kolumbią. – Vinícius powiedział mi jednak, że będzie walczyć do końca: „Trenerze, będę naciskać”.

AS odpowiada, że Królewscy przynajmniej na dzisiaj pozostają w tej sprawie nieugięci. Otwartym tematem są za to mistrzostwa świata U-20, które odbędą się w Polsce od 23 maja do 15 czerwca 2019 roku. 23 maja będzie już po rozgrywkach ligowych, ale Królewscy wciąż mają szanse, by 25 maja zagrać w finale Pucharu Króla, a 1 czerwca w finale Ligi Mistrzów. Amadeu twierdzi, że Real ma być otwarty na puszczenie atakującego na ten turniej, ale trudno wyobrazić sobie, by 18-latek przegapił potencjalny finał Champions League.

Komentarze [3]

REKLAMA

2018.11.16, godz. 12:45, El Jarek / as.com, marca.com, mirror.co.uk

Lovren atakuje Ramosa i Hiszpanów: „Jesteście bandą piz***zek…”

Fot. Instagram

Po wczorajszym meczu Chorwacji z Hiszpanią doszło do kolejnego epizodu wymiany zdań między Sergio Ramosem a Dejanem Lovrenem. Przypomnijmy, że obrońca Liverpoolu skrytykował kapitana Realu Madryt, a ten odpowiedział, że przemawiać i budować swoje nazwisko należy na boisku. Po zwycięstwie Lovren ruszył do kolejnego ataku.

„Sprzedałem mu ładnego łokcia. Ha! Ha! 3:2! Wyjdź i pogadaj teraz, kolego! Koleżko! Jesteście bandą pizd**zek… Tylko ta flaga ma godność [wskazuje na flagę Chorwacji]. Teraz wygrać z Anglią i awansować jak szefowie!”, rzucił obrońca w czasie relacji na żywo na Instagramie. Do tego dzisiaj rano na Instagramie Lovren dorzucił zdjęcie z uderzeniem Ramosa łokciem, które podpisał: "Dzień dobry, Chorwacjo". Na koniec odpowiedział serduszkiem na komentarz, w którym jeden ze śledzących zapytał go: „To za Mo Salaha?”.

Lovren wydaje się mieć problem już z całą kadrą Hiszpanii, bo po spotkaniu narzekał też na fair play ze strony rywali: „Kiedy przegraliśmy u nich 0:6, pogratulowaliśmy im. Pokazaliśmy, że jesteśmy uczciwie rywalizującą ekipą. Tutaj podszedł do nas tylko Morata. Reszta… nie mam z nimi najlepszych doświadczeń. Nigdy nie widziałem czegoś takiego. Oni myślą, że są lepsi od nas, że są więksi, ale tak nie jest”.

MARCA podaje, że wielu piłkarzy La Rojy pogratulowało rywalom po meczu. Nie wiadomo, czy po prostu nie wykonali tego gestu wobec Lovrena, czy ten najzwyczajniej kłamie.

Komentarze [61]

REKLAMA

2018.11.16, godz. 11:07, El Jarek / dfb.de

Kroos dopiero dzisiaj dojedzie na zgrupowanie Niemców

Fot. Getty Images

Reprezentacja Niemiec wygrała wczoraj 3:0 w sparingu z Rosją. Toni Kroos nie rozegrał w tym spotkaniu ani minuty, bo do kolegów ma dołączyć dopiero dzisiaj. Decyzją Joachima Löwa pomocnik od poniedziałku cieszył się dniami wolnymi i nie musiał przyjeżdżać na na pierwszą część zgrupowania ekipy narodowej.

„Powiedziałem Toniemu, żeby sobie odpoczął i przyjechał dopiero w piątek. W ostatnich latach rozegrał mnóstwo meczów, a teraz zimą czeka go jeszcze wyjazd na klubowy mundial. To dla nas kluczowy zawodnik. Jest profesjonalistą i był gotowy stawić się na oba spotkania, ale na pewno przyda mu się kilka dni na pełną regenerację. Dla mnie najważniejsza jest jego obecność w starciu z Holandią”, przekazał selekcjoner Niemców.

Kroos w ostatnich dniach widziany był między innymi z rodziną w Londynie, gdzie oglądał mecze tenisowego turnieju Masters. W tym sezonie pomocnik rozegrał 15 z 18 meczów w Realu Madryt, notując w nich 1405 minut, a do tego doszły 4 pełne występy w reprezentacji. Dzisiaj 28-latek rozpocznie z reprezentacją przygotowania do poniedziałkowego meczu Ligi Narodów z Holandią (20:45, TVP Sport i Polsat Sport). Niemcy nie mają już szans na awans do Final Four, ale muszą wygrać, by zachować szanse na uniknięcie spadku ze swojej grupy, chociaż te zależą także od dzisiejszego wyniku Holendrów z Francuzami.

Komentarze [0]

REKLAMA

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama