REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2019.05.25, godz. 00:36, El Jarek

Dzisiejsze okładki

Fot. RealMadryt.pl

Finał Pucharu Króla to główny temat na sobotnich okładkach najważniejszych dzienników sportowych w Hiszpanii.

MARCA

„Gra o tron - ostatni odcinek” – MARCA, nawiązując do popularnego serialu, informuje, że Barcelona szuka swojego piątego Pucharu Króla z rzędu, a Valencia chce zdobyć tytuł na swoje stulecie. Do tego wzmianka, że Messi zdobył swój 6. Złoty But.

Na górze: Ramos powiedział Florentino, że rozważa odejście z Realu.

AS

„Puchar przeprosin albo Puchar nadziei” – AS wyróżnia dzisiejszy finał Pucharu Króla. W Hiszpanii mecz pokaże telewizja publiczna, chociaż sędzia nakazał powtórzenie przetargu. Wypowiedzi pod tytułem – Valverde: „Nie ma co uciekać od czegokolwiek, trzeba wyjść po wszystko”; Marcelino: „Powinniśmy postarać się, żeby Messi mało uczestniczył w grze”; Messi: „Brak zwycięstwa w finale pogorszyłby nasz stan”.

Na górze: Ramos rozważa odejście i ma oferty – Hiszpan pozostaje skłócony z Florentino, a chcą go Chiny, Juventus i kluby z Premier League.

Poza tym na dole: Čeferin mówi, że gdyby zależało to od niego, nie zmieniałby niczego w Lidze Mistrzów; wielki etap Landy w Giro d'Italia; kierowca Oriol Servià potwierdza, że Alonso nie chciał odkupić jego miejsca w wyścigu w Indianapolis.

Mundo Deportivo

„Messi (pozostaje) zraniony” – Mundo Deportivo wyróżnia wczorajsze wypowiedzi Argentyńczyka: „Mecz w Liverpoolu był ciężkim ciosem, to było żenujące i musimy przeprosić”; „Chciałbym, żeby Valverde został. Wina nie jest jego, winni byli zawodnicy”. Do tego finał Copa del Rey: Puchar jako terapia – pokonać traumę z Anfield poprzez dziewiąty dublet w historii. Do tego informacja: Leo Złotym Butem – Mbappé skończył z 33 golami i Messi (36) wygrywa to trofeum po raz szósty.

Poza tym na dole: Sergio Ramos myśli o odejściu; zagadkowy Neymar mówi, że lubi podejmować nowe wyzwania; Diego López stwierdza, że Rubi dał drużynie wiarę; kolarz Landa odrobił część strat do Roglicia i Nibaliego.

Sport

„Messi wygłasza opinię w sprawie Valverde” – Sport cytuje Argentyńczyka, który przed wielkim finałem broni trenera: „Chciałbym, żeby Valverde został. On nie miał winy na Anfield”; „Przepraszam za brak rywalizacji w Liverpoolu. To było żenujące. Przeszli się po nas”.

Dolna część tytułu: „Ale nie w sprawie Griezmanna” – na pytanie czy drużyna chciałaby przyjścia Francuza, Leo odpowiedział twardo: „Nie wypowiadamy się”. Do tego wzmianka, że Argentyńczyk zdobył swój 6. Złoty But.

Komentarze [3]

REKLAMA

2019.05.24, godz. 21:30, El Jarek / RealMadridTV

„Tej piłki nie uderzyłem głową, uderzyłem ją duszą”

Fot. RealMadridTV

Dziś mija pięć lat od zdobycia przez Real Madryt La Décimy, czyli dziesiątego Pucharu Europy w jego historii. Poza Carlo Ancelottim, który prowadził wtedy drużynę, na temat tamtego finału dla klubowej telewizji wypowiedział się Sergio Ramos, który w doliczonym czasie gry do drugiej połowy zdobył bramkę na 1:1.

– Minęło 5 lat, ale wydaje się, jakby działo się to wczoraj. W futbolu wszystko idzie bardzo szybko, ale to nie przestaje nas emocjonować. Wtedy zmieniła się historia naszego klubu, bo od dawna nie zdobywał on Ligi Mistrzów. Był to też mój pierwszy Puchar Europy, a zdobyty został, gdy już praktycznie wszystko było przegrane.

– Po tamtym momencie powiedziałem mamie, że teraz mogę już umrzeć w spokoju. Myślę, że tak, że to był najlepszy gol w mojej karierze z powodu tego, co reprezentuje nie tylko dla mnie, ale też całego futbolu i naszego klubu.

– Jestem wielkim optymistą i zawsze do ostatniej sekundy myślę, że coś jest możliwe. Marzyłem, żeby nadeszła ta perfekcyjna piłka, bym mógł ją uderzyć i żeby wpadła do siatki. Powiedziane i zrobione: świetna piłka od mojego brata Modricia, który sprawił, że frunęła, a ja ruszyłem tam, gdzie miałem ruszyć. Tej piłki nie uderzyłem głową, uderzyłem ją duszą.

– Co powiedział mi Iker, gdy mnie uściskał? „Bracie, jesteś pier**lonym szefem, kocham cię” [śmiech]. Tak się wyraził! Mam wobec Ikera wyjątkowe uczucia po wielu latach znajomości. Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi.

– Przemowa przed dogrywką? Zazwyczaj w tych chwilach przemawia trener, ale ja osobiście też lubię wtedy dodać coś od siebie. Powiedziałem, że niezależnie co się zdarzy, możemy wracać do domu z podniesionymi głowami, bo na boisku daliśmy z siebie wszystko.

– Dedykacja była wtedy dla mojej partnerki Pilar i Sergio, który dopiero się urodził. Cała moja rodzina była na stadionie poza Pilar i Sergio, bo z powodu porodu odbywającego się w terminie tak bliskim finałowi nie mogli na niego polecieć. Wszystkie tamte gesty były dla nich. Do tego te palce kierowane do góry dotyczyły moich dziadków, dla których zawsze mam wiele uczuć. Do dzisiaj, gdy po golach patrzę do góry, myślę o nich. Dziadek powtarzał, że kiedyś umrze i pewnie nie zdąży zobaczyć, jak wygrywam Ligę Mistrzów.

– Spełnione marzenie? Nigdy nie przestawałem marzyć i pracować na stałym poziomie, zachowując nadzieję na zdobycie Ligi Mistrzów. Nigdy nie straciłem tej nadziei. Co do finałów, ich się nie rozgrywa, je się wygrywa. My mieliśmy szczęście rozegrać wiele finałów w Lidze Mistrzów i wygraliśmy większość z nich.

– Prezes przed odlotem do Lizbony powiedział mi na lotnisku, że całe nadzieje pokłada we mnie? Z jego strony to był bardzo sympatyczny gest. Takie słowa sprawiają, że czujesz się odrobinę ważniejszy. Potem mogłem przekazać tą pewność siebie grupie i oprzeć się na tym w ważnych momentach. Ta fuzja na końcu przyniosła nam nagrodę.

– Gol, który przeszedł do historii? To już zawsze będzie gol, który zapisał się w historii. To była praca drużynowa i wiele poświęcenia grupa, a cała ta historia musiała zakończyć się takim wynikiem. Gola strzeliłem ja, ale do historii przejdziemy jako drużyna, nie tylko z powodu bramki Sergio Ramosa.

Komentarze [11]

REKLAMA

2019.05.24, godz. 20:36, Piwwwko / marca.com

Ney lub Mbappé – okazja, której nie można przegapić

Fot. Getty Images

Poniższy tekst został napisany przez dziennikarza Marki, José Luisa Calderóna.

Real Madryt stoi przed wielką szansą ściągnięcia jednego z dwóch zawodników, o których marzy od dłuższego czasu. Neymar i Mbappé są na wyciągnięcie ręki i Królewscy nie mogą tego zmarnować. Jeśli ktoś wie, jak postępować w tego typu sytuacjach, to jest to Florentino Pérez, który wyrobił doktorat w dziedzinie galácticos. Prezes Los Blancos zdaje sobie sprawę z ciosu, jakim byłby transfer jednego z gwiazdorów PSG.

Jović, Militão, Rodrygo, Mendy czy Pogba nie spełnią nadziei madridismo. Nawet Hazard nie ma wszystkiego, by być uważanym za galáctico. Jest bardzo dobry, ale nie siada przy tym samym stole co Barcelona z Messim, Juventus z Cristiano czy PSG z Neymarem i Mbappé.

Galácticos jest czterech i dwóch z nich ma PSG, które trzęsie portkami z różnych powodów. Ostatni dał Mbappé, który domagał się tronu zajmowanego przez Neymara. A król może być tylko jeden. Tu pojawia się zgrzyt pomiędzy dwoma crackami, który musi wykorzystać Real Madryt. Królewscy muszą zrobić wszystko a nawet więcej, by skorzystać z tego zamieszania. To szansa, której nie mogą pozwolić uciec.

Mbappé musi widzieć, że jeśli chce większej odpowiedzialności, to nie ma lepszego sposobu, niż stanięcie na czele Realu Madryt i bycia nowym galáctico w drugim etapie Zizou na ławce. Jeśli chce być królem, to biały tron jest wolny od odejścia Cristiano Ronaldo.

Tak samo Neymar musi sobie uzmysłowić, że jeśli w jakimś momencie chce ruszyć ze swoją karierą, być czymś więcej niż częścią biznesu i zostawić swój ślad w historii futbolu, to nieco zwleka z przenosinami do stolicy Hiszpanii.

Ney lub Mbappé. Okazja, której Real Madryt nie może przegapić.

Komentarze [24]

REKLAMA

2019.05.24, godz. 19:42, Klatus / twitter.com, instagram.com, abc.com

Madridismo na mojej skórze”

Fot. Getty Images

Sergio Ramos może odejść z Realu Madryt – takie zaskakujące informacje podano w nocnym programie El Chiringuito. Po południu te doniesienia potwierdził również dziennik MARCA, który na dodatek zdradził, że kapitan Królewskich spotkał się już w tej sprawie z Florentino Pérezem i ponad dwa tygodnie temu oznajmił prezesowi, że poważnie zastanawia się nad swoją przyszłością. O krok dalej poszedł AS, który zaczął nawet wymieniać kluby, do jakich może trafić Hiszpan i obrońców, którzy mogliby go zastąpić. Co jednak na to główny bohater tych historii?

Dokładnie dzisiaj mija pięć lat od pamiętnego finału w Lizbonie i choć Ramos przebywa obecnie na wakacjach, to postanowił zamieścić w mediach społecznościowych krótki filmik, na którym prezentuje swoją… wytatuowaną nogę. Widzimy na niej między innymi odrysowaną bramkę, która dawała remis w pamiętnym meczu z Atlético, napis Game Over czy trofeum za Ligę Mistrzów, a pod nim nazwy miast i lata, w których Królewscy zdobywali Puchar Europy. Stoper podpisał filmik w ten sposób: „Uwieczniona La Décima. Madridismo na mojej skórze. #HalaMadrid”.

Kibice i niektóre media interpretują ten wpis jako odpowiedź na dzisiejsze zamieszanie, jakie wywołały doniesienia większości hiszpańskich mediów. W klubowej telewizji pojawił się także wywiad (tłumaczenie pojawi się jeszcze dziś na portalu) z kapitanem, który wspominał zdobycie dziesiątego Pucharu Europy, a dziennik ABC uważa, że była to z kolei odpowiedź Realu Madryt na to, co mogliśmy przeczytać w prasie.

Komentarze [6]

REKLAMA

2019.05.24, godz. 18:49, Klatus / as.com, marca.com

Enigmatyczne słowa Neymara

Fot. Getty Images

Tak gorączkowego tygodnia w Paryżu nie było już dawno. Każdy dzień sprawia, że wokół dwóch największych gwiazd Paris Saint-Germain pojawia się coraz więcej wątpliwości. W niedzielę Kylian Mbappé zaskoczył wszystkich i oznajmił, że chciałby mieć większą odpowiedzialność, jeśli nie w obecnym klubie, to gdzieś indziej. Teraz do pieca dołożył z kolei Neymar. Brazylijczyk pojawił się w promocyjnym klipie jednej z marek perfum i oznajmił krótko: „Uważam się za odważnego człowieka, który lubi stawić czoła nowym wyzwaniom”. W obecnej sytuacji takie słowa Neya można rozpatrywać co najmniej dwuznacznie.

Na klipie Neymar został poproszony o wyjaśnienie definicji „męstwo” i stwierdził: „Opisuje doskonale moje życie osobiste i zawodowe. Oznacza pragnienie, odwagę, stawianie czoła wyzwaniom i pokonywanie barier, które stają na życiowej drodze. Staram się je pokonywać i zdaję sobie sprawę, że będę musiał stawić im jeszcze wielokrotnie czoła. To słowo towarzyszy mi od zawsze”. Na dodatek Brazylijczyk nie stawił się na czwartkowym treningu i bez zgody Tuchela poleciał do swojej ojczyzny. Jakby tego było mało – Mbappé również nie pała sympatią do trenera.

Kolejne pogłoski o odejściu dwóch gwiazd PSG mnożą się z każdym dniem. Z tego powodu Tuchel nie odważył się zapewnić, że obaj będą w zespole w przyszłym sezonie. Paryżanie zagrają w piątek ostatni ligowy mecz w tym sezonie i będą mogli już myśleć o kolejnym projekcie. Tymczasem Królewscy przyglądają się wszystkim ruchom, jakie dzieją się w Paryżu i czekają na odpowiedni moment, by wkroczyć ewentualnie do akcji.

Komentarze [17]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama