REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

Aktualności (151) powiązane z gorącym tematem Copa del Rey 2017/18

2018.01.18, godz. 22:16, Leszczu

Bez gry, ale z zaliczką

Fot. Getty Images

Po katastrofalnym meczu Królewscy wygrali z Leganés 1:0, ale gdyby dało się zapisywać przy wyniku wartości ujemne, prawdopodobnie obie drużyny dostąpiłyby tego wątpliwego zaszczytu. Niewiele gry, niewiele celnych strzałów. Real Madryt pokazał się z bezndziejnej strony. Zaliczył prawdopodobnie najgorszy mecz w tym sezonie w kwestii gry do przodu. Wynik mówi jednak sam za siebie – nie jest przecież tak źle, udało się zachować czyste konto… Ale w końcu udało się wcisnąć jedną bramkę za sprawą Marco Asensio, który wykorzystał dośrodkowanie Theo Hernándeza.

O pierwszej połowie lepiej nie pisać nic. Królewscy grali całkowicie bez pomysłu. Wymieniali piłkę, utrzymywali się przy niej, ale nie dawało to absolutnie żadnych efektów. Nie oddali celnego strzału, a najgroźniejsza sytuacja wynikała z jednoosobowego pressingu w wykonaniu Mateo Kovačicia. Chorwat w sytuacji sam na sam uderzył jednak dokładnie tak, jak wyglądała gra Los Blancos – beznadziejnie. Ani jednego faulu, ani jednego prostopadłego podania. Jeśli myśleliśmy, że gra wrzutkami to zły pomysł, okazało się, że jest coś gorszego. Dośrodkowań bowiem też nie było za wiele. Nikt nie pokazał się z dobrej strony. Obie drużyny grały tak, jakby chciały stanowić tło dla rywala. Gracze Leganés też jednak niezbyt umiejętnie atakowali. Mówiąc krótko, pierwsza część gry była nudniejsza niż konferencje prasowe Zinédine'a Zidane'a. Wyglądało to gorzej niż trio Emerson-Diarra-Gago w 2007 roku.

W przerwie zabrakło w szatni Los Blancos Harry'ego z Tybetu, który swoimi predyspozycjami uzdrowicielskimi szybko zdiagnozowałby problemy drużyny Zidane'a. Na drugą część meczu wyszli więc ci sami zawodnicy w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie różniły się ich twarze, ich umiejętności, ich bezradność, ich niemoc, ich brak pomysłowości. Druga linia istniała tylko w teorii, Borja Mayoral grał dokładnie tak, jakby chciał wejść w buty Karima Benzemy za najgorszych czasów. Właściwie tylko środkowi obrońcy i Kiko Casilla spisali się bez zarzutu. W 89. minucie Królewscy zdobyli bramkę za sprawą Marco Asensio, który ładnym uderzeniem wykorzystał dośrodkowanie Theo.

Co to było? Czy jest z tego wyjście? Czy zna je Zidane? Czy zna je ktokolwiek? Real Madryt po raz kolejny wyglądał tak, jakby żaden wstrząs, żadna rozmowa, żadna pojedyncza decyzja nie mogła odmienić wszystkiego, co złe. Czas przestać mydlić kibicom oczy i wmawiać, że brakuje tylko skuteczności. Nie chodzi bowiem o kropkę nad i. Chodzi o całokształt. Wrażenie, jakie zostawili po sobie Królewscy jest adekwatne do tego, co widzimy od kilku miesięcy. Czasem można było zupełnie ignorować gorsze momenty i zwracać uwagę na te lepsze. Te, kiedy rywal czuł siłę Realu Madryt. Dziś zabrakło nawet tych momentów i bramka w 89. minucie na pewno tego nie zmienia.

CD Leganés – Real Madryt 0:1 (0:0)
0:1 Asensio 89' (asysta: Theo)

Leganés: Champagne; Tito, Bustinza, Siovas, Diego Rico; Rubén Pérez (61' Brašanac), Eraso, Gumbau; Naranjo (70' Amrabat), Beauvue (82' Omar Ramos), El Zhar.
Real Madryt: Casilla; Carvajal, Vallejo (15' Nacho), Varane, Theo; Kovačić, Llorente (73' Isco), Ceballos (67' Modrić); Lucas Vázquez, Mayoral, Asensio.

Komentarze [420]

REKLAMA

2018.01.18, godz. 20:23, Leszczu / RealMadrid TV

Znamy składy!

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane podał nazwiska jedenastu zawodników, którzy zagrają w pierwszym meczu Pucharu Króla z Leganés. Poza kadrą znalazł się kontuzjowany Sergio Ramos, ale trener postanowił też oszczędzić Karima Benzemę i Lucę. Dziś na pewno nie zagrają też Cristiano Ronaldo, Gareth Bale i Marcelo, którzy dostali szansę na odpoczynek.

Między słupkami ponownie pojawi się Kiko Casilla, który tradycyjnie może liczyć na swoje pięć minut w Pucharze Króla. Miejsce w defensywie zajmą Dani Carvajal, Raphaël Varane, Jesús Vallejo i Theo Hernández. Do pewnych zmian względem drugiego starcia z Numancią doszło w środku pola. Tutaj zagra Mateo Kovačić, obok którego wystąpią Marcos Llorente i Dani Ceballos. Ze skrzydeł atakować mają Lucas Vázquez i Marco Asensio, funkcję środkowego napastnika pełnić będzie natomiast Borja Mayoral.

Leganés: Champagne; Tito, Bustinza, Siovas, Diego Rico; Rubén Pérez, Eraso, Gumbau; Naranjo, Beauvue, El Zhar.
Ławka: Cuéllar, Mantovani, Raúl García, Zaldua, Omar Ramos, Brašanac, Amrabat.

Real Madryt: Casilla; Carvajal, Vallejo, Varane, Theo; Kovačić, Llorente, Ceballos; Lucas Vázquez, Mayoral, Asensio.
Ławka: Keylor, Achraf, Nacho, Kroos, Casemiro, Isco, Modrić.

Początek meczu o 21:30. Transmisję przeprowadzi CANAL+ Sport.

Komentarze [219]

REKLAMA

2018.01.18, godz. 17:28, El Jarek / as.com

Szymanowski: Na pewno pokonamy Real w radości

Fot. Getty Images

Alexander Szymanowski ostatecznie nie zagra w dwumeczu z Realem Madryt z powodu rehabilitacji po kontuzji mięśniowej. Argentyńczyk wziął wczoraj udział w prezentacji sponsorskiego porozumienia Leganés i skomentował swoją nieobecność oraz starcie z Realem Madryt.

– Czuję się dobrze, ale jako że problem dotyczył ścięgien, trzeba iść do przodu trochę wolniej. Odnowił mi się uraz, ale teraz jest już dobrze. Cała rehabilitacja była trudniejsza i musiałem powalczyć, a teraz przeznaczam wszystkie możliwe godziny na pracę nad powrotem. W każdy weekend bez gry kumuluję tę energię. Gdy trafiliśmy na Real, wszyscy byli szczęśliwi, poza mną, bo nie będę mógł zagrać. To mnie boli, ale skupiam się po prostu na tym, by być gotowym do pomocy drużynie.

– Mamy wszelkie szanse na awans. Drużyna jest w dobrej dyspozycji i jeśli skończyliśmy 2017 rok w dobrym stylu, to 2018 rozpoczęliśmy jeszcze lepiej. Jeśli gdzieś można mieć te maksymalne nadzieje na wygranie z Realem, to właśnie teraz. Wszystko jednak może się zdarzyć, bo to ciągle Real Madryt. Sześć miesięcy temu wygrywali wszystko. Jesteśmy jednak przygotowani, oby ich zła seria trwała dalej.

– Dla nas to wyjątkowa szansa, bo po raz pierwszy jesteśmy w tej fazie rozgrywek. Oby było więcej takich spotkań. Real oczywiście może zagrać doskonale i wtedy nasze szanse się zmniejszą. Musimy jednak w obu meczach zagrać z wielką radością, na pewno w tym ich pokonamy. To dobry moment, żeby ludzie dowiedzieli się, gdzie jest Leganés.

– Przyszłość Cristiano? Patrzę na to jako kibic, a nie zawodnik. Zostawiając na boku omawiane liczby, taki gracz jak Cristiano to zaszczyt dla naszego zawodu, dzięki niemu futbol jest tym, czy jest. A jeśli prosi o takie zarobki, jak się mówi, to dlatego, że wierzy, iż taka jest jego wartość. Ja w to nie wchodzę, ale nowy kontrakt Messiego też stworzył wielkie pole do dyskusji.

Komentarze [5]

REKLAMA

2018.01.18, godz. 16:22, El Jarek / MARCA

Pavón: Wzięłabym punkty w lidze przy awansie Realu w Pucharze

Fot. MARCA

Victoria Pavón była pierwszą dobrą zmianą, która zapanowała w Leganés i która pozwoliła temu klubowi na wejście do La Ligi oraz walkę z najlepszymi. Z prezes Ogórków spotkał się dziennik MARCA. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi z tej rozmowy.

– Zawsze takie starcie z takim zespołem jak Real Madryt to dla nas wielkie wydarzenie. To jedna z tych ekip, na które chcesz trafić w Pucharze Króla. Mamy przy tym wiele nadziei i optymizmu, wierząc, że możemy sprawić niespodziankę. Na pewno będzie trudno. Gdyby to był jeden mecz, byłoby to możliwe, ale przy dwumeczu i rewanżu na Bernabéu jest ciężej. Wszyscy znamy potencjał Realu, który ma jedną z najlepszych drużyn na świecie. Ich awans będzie tu czymś normalnym.

– Florentino Pérez? Nasze stosunki są zdrowe i bardzo dobre. Zawsze gdy go spotykałam, wydawał mi się normalnym i bliskim człowiekiem. Należy też wyróżnić miłe nastawienie dyrektora Emilio Butragueño, wielkiego dżentelmena, który zawsze gratuluje nam sukcesów i traktuje nas bardzo dobrze.

– Trudny moment Zidane'a? My nie doradzamy innym klubom w ich sprawach. Takie decyzje o zmianie trenera są bardzo osobiste i nie komentujemy takich rzeczy.

– Awans do półfinałów będzie historyczny? Obecnie najbardziej martwi mnie liga. Nasz cel to utrzymanie, co jest ogromnym wyzwaniem. Nie poddajemy niczego, ale odpadnięcie by mnie nie zmartwiło. Awans czy wygrana z Realem w lidze? Nie wiem, co powiedzieć… ale nie mamy nadwyżki punktowej w lidze. Powiedziałabym nawet, że wzięłabym punkty w lidze przy awansie Realu w Pucharze.

– Nie martwię się tym spotkaniem. To piękny dwumecz, ale my wiemy, że Puchar Króla zdobywa zawsze wielki klub. Już napisaliśmy swoją historię i po prostu jeśli mamy odpaść, to chciałabym, żebyśmy rozegrali dobre mecze i odpowiednio rywalizowali.

Komentarze [8]

REKLAMA

2018.01.18, godz. 15:14, Klatus / as.com, marca.com

Przewidywany skład

Fot. Getty Images

Zinédine Zidane wymieni dzisiaj chip. Francuski trener odejdzie od strategii, którą stosował we wcześniejszych spotkaniach Copa del Rey, gdy stawiał przede wszystkim na tych, którzy grali dotychczas najrzadziej. Dziś Zizou zamierza wymieszać tak zwany Real A z Realem B, więc w pierwszym składzie wybiegnie kliku pewniaków oraz paru etatowych rezerwowych. Z Leganés nie zagra za to na pewno kontuzjowany Sergio Ramos, a także Marcelo oraz cały tercet BBC, ponieważ Zidane nie wręczył im powołań.

Między słupkami możemy spodziewać się oczywiście występu Kiko Casilli, który do tej pory wystąpił we wszystkich meczach Pucharu Króla. Bramkarza wspierać ma wspierać czwórka defensorów, której skład nie powinien być dla nikogo większym zaskoczeniem. Na bokach defensywy operować będą Dani Carvajal i Theo Hernández. Z kolei na środku zagrają Nacho i Jesús Vallejo. Zagadkę może za to stanowić to, kto będzie odpowiadał za zdominowanie środka pola. Pewniakami wydają się być Casemiro i Mateo Kovačić, ale u ich boku pojawić się może Isco lub Dani Ceballos.

Z przodu Zidane postawi na Marco Asensio, który będzie chciał przełamać złą passę 69 dni bez gola. A dwa pozostałe miejsca powinni zająć Lucas Vázquez, który ustrzelił dublet w ostatnim pucharowym meczu i Borja Mayoral, który w tym sezonie zdobył pięć bramek. Na ławce rezerwowych zasiądzie już w tej fazie siedmiu graczy, a jeden spośród dziewiętnastu powołanych zostanie odesłanych na trybuny i najprawdopodobniej będzie to Moha Ramos.

Przewidywany skład:
Casilla; Carvajal, Vallejo, Nacho, Theo; Casemiro, Kovačić, Isco/Ceballos; Asensio, Lucas i Borja.
Pozostali powołani: Keylor, Moha, Achraf, Varane, Kroos, Modrić i Llorente.

Komentarze [18]

REKLAMA

- Wszystkie aktualności -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama