• polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2014.09.22, godz. 15:37, Banan / marca.com

MARCA: Keylor w pierwszym składzie na Elche

Fot. Getty Images

„Przeciwko Elche coś zmienimy”, powiedział na dzisiejszej konferencji prasowej Carlo Ancelotti. Jak zapewnia MARCA, chodzi tu o obsadę bramki. Między słupkami stanie jutro Keylor Navas. Tak więc dyskusja dotycząca golkiperów najprawdopodobniej rozgorzeje na nowo.

Decyzja jest nieodwracalna, ponieważ Carletto jest już po rozmowie z oboma bramkarzami. Chodzi o kwestie czysto sportowe, ponieważ Casillas nie jest w żaden sposób kontuzjowany. Niemniej Carlo nie miał zamiaru ujawniać, czy zmiana ta będzie długofalową taktyką, mającą na celu stosowanie ciągłych rotacji. Szkoleniowiec Królewskich otwarcie stwierdził, że sezon jest długi, więc roszady w drużynie będą czymś normalnym.

Z początku zamysł Włocha był jasny – Iker na ligę i Champions League, Keylor na Copa del Rey. W ten sposób kresu miała dobiec klubowa „wojna domowa”, która rozpoczęła się od dzielenia miejsca między słupkami przez Casillasa i Diego Lópeza.

Nie ulega wątpliwości, że Real Madryt nie zaliczył dobrego startu w lidze, jeśli chodzi o grę obronną. U Casillasa widoczny był brak pewności siebie, szczególnie w wychodzeniu do górnych piłek. Gwizdy, które usłyszał pod swoim adresem podczas starcia z Atlético bardzo negatywnie wpłynęły na jego samopoczucie, natomiast debata na temat obsady bramki rozpoczęła się od nowa. Decyzja Ancelottiego może sprawić, że cała ta polemika nabierze jeszcze większych rozmiarów.

W piątek Włocha spytano o Keylora. „Navas prezentuje bardzo wysoki poziom, jesteśmy z niego zadowoleni. Uważam, że jego transfer był dobrym posunięciem, to bramkarz prezentujący wysoką jakość, jednak na tę chwilę to Iker jest podstawowym golkiperem”, odpowiedział Carletto. Kostarykanin zrezygnował podczas przerwy na reprezentacje z wyjazdu na kardę, by lepiej zaaklimatyzować się w drużynie, ponieważ rozpoczął pretemporadę ze sporym poślizgiem. Do tej pory Keylor wystąpił jedynie raz – w towarzyskim spotkaniu z Fiorentiną w Warszawie, które Królewscy przegrali 1:2.

Wczoraj podczas walnego zgromadzenia w obronie Ikera wystąpił sam Florentino. „Martwią mnie gwizdy, które słychać na Bernabéu. Iker to najlepszy bramkarz w historii klubu i czasami nie zasługuje na takie traktowanie. Pozwólmy mu pracować w spokoju, a następnie niech trener podejmuje decyzje”.

Komentarze [20]


2014.09.22, godz. 14:30, marthen / as.com

Przygotowania zakończone zwycięstwem

Fot. Planeta ACB

Towarzyskie spotkanie w stolicy Kolumbii, Bogocie, zakończyło przygotowania drużyny koszykarskiej Realu Madryt do Superpucharu Endesa. Królewscy pokonali Guerreros de Bogotá różnicą dwunastu punktów (67:79) i mogą uznać wizytę w Ameryce Południowej za udaną.

Real Madryt już po pierwszej połowie myślał zapewne o podróży powrotnej. Prowadził różnicą dwudziestu trzech punktów (18:41) i nic nie wskazywało na to, aby to miejscowi przejęli inicjatywę. Podopieczni Pabla Lasa prezentowali niezłą skuteczność w rzutach z dystansu i poprawnie bronili własnej połowy. Utrzymanie prowadzenia do końca nie sprawiło im żadnego kłopotu.

Najlepszym zawodnikiem madryckiego składu, nie po raz pierwszy w tym okresie przygotowawczym, był Jaycee Carroll – bardzo aktywny w ataku, autor dziewiętnastu punktów. Wyróżnić należy również Sergio Llulla i Andrésa Nocioniego. Obaj zdobyli po jedenaście punktów, a pierwszy z nich uzbierał jeszcze osiem asyst.

Madrytczycy już w piątek, o godzinie 19:00, rozpoczną walkę o finał Superpucharu Endesa. Przeciwnikiem będzie Valencia Basket Club.


67 – Guerreros de Bogotá (8+10+26+23): Carmona (28), Ortiz (13), Barlow (6), Rayson (3), Hernández (4) – Rodrigo (-), Bacci (9), Chávez (-), Vélez Ortiz (-), Benjor (2), Bayona (2), Asprilla (-).

79 – Real Madryt (23+18+22+16): Llull (11), Rivers (6), Carroll (19), Reyes (8), Bourousis (4) – Fernández (9), Nocioni (11), Mačiulis (-), Rico (1), Slaughter (1), Mejri (9).

Komentarze [1]


2014.09.22, godz. 14:12, Banan / marca.com

Letnie nasiona zaczynają kiełkować

Fot. Getty Images

Wraz z dwoma bramkami Chicharito letnie nabytki Królewskich wdrożyły się w tryby maszyny na dobre. Bez trudności w aklimatyzacji, bez zbędnego oczekiwania. Piłkarze pierwszego składu, jak Kroos czy James, czy też wchodzący z ławki, jak właśnie Meksykanin, prezentują pełnię formy.

Jako pierwszy w system Ancelottiego perfekcyjnie wkomponował się Toni Kroos. Niemiec po zdobyciu mistrzostwa świata wjechał do drużyny na piątym biegu i od razu zachwycił całe madridismo. Jego czterdziestometrowe podania, skuteczność i zdolność nadawania tempa grze już kilka dni po transferze pozwoliły mu na stanie się pierwszą gwiazdą Królewskich w obecnym sezonie. Jego transfer, który kosztował Real stosunkowo niewiele, od razu został sklasyfikowany jako strzał w dziesiątkę.

Z Kroosem w środku pola Carletto stanął przed kolejnym dylematem. Włoch musiał bowiem znaleźć miejsce dla innego z nabytków Los Blancos – Jamesa Rodrígueza. Po dość trudnym początku Kolumbijczyk okazał się najlepszym wspólnikiem tercetu BBC zarówno pod względem współpracy, jak i w kontekście zdobywanych bramek. Jego trafienie na Riazor sprawiło, że zyskał dużą dawkę zaufania ze strony madridismo, które powoli zaczyna dostrzegać jego jakość, a nie jedynie sumę transferu.

Minuty Chicharito
Przyszedł jako ostatni i jako ostatni rozbłysnął. Bez robienia hałasu, niemal niezauważony i bez oficjalnej prezentacji. Chicharito wylądował na Bernabéu znając swoją rolę. Jego gole w meczu na Riazor pozwoliły mu zapaść w pamięci kibiców, którzy nie mają anteny satelitarnej, a jest ich niemało, i nie mieli okazji obserwować Meksykanina w Premiership.

Ci którzy z początku pytali się „Ciekawe jak będzie szło temu Chicharitosowi” już wiedzą, na co stać Javiera Hernándeza, uzupełniającego transferowe trio, które pozostawiło swój ślad już podczas pierwszych tygodni pobytu w Madrycie. Letnie nasiona kiełkują właśnie w momencie, gdy nadchodzi jesień. Oczywiście brakuje jeszcze popisu Keylora. Kostarykanin musi jednak poczekać chwilę aż rozpoczną się rozgrywki Pucharu Króla. Iker na tę chwilę jest nietykalny.

Komentarze [16]


2014.09.22, godz. 13:29, Mateo / RealMadryt.pl

Jak grała królewska młodzież?

Athletic B – Castilla 1:0
Opis spotkania.
Tabela.
Skrót.
Najlepszy strzelec: Raúl de Tomás – 2.

Real Madryt C – San Fernando 0:0
Trzeci zespół mógł, a nawet powinien, zdobyć komplet punktów. San Fernando grało bardzo brutalnie, czego dowodem jest osiem żółtych kartek i jedna czerwona. W ostatniej minucie Królewscy mieli rzut karny, ale Javi Muñoz nie wykorzystał tej szansy.
Tabela.
Najlepszy strzelec: Alberto Lozano – 2.

U-19: Getafe – Juvenil A 2:1
Tabela.
Bramka: Borja Mayoral.
Najlepszy strzelec: Borja Mayoral – 3.

U-18: Juvenil B – Rayo Vallecano 2:6
Tabela.
Bramki: Rivero, Bas.
Najlepszy strzelec: Álvaro Rivero – 2.

U-17: Barrio Pilar – Juvenil C 1:4
Tabela.
Bramki: Andrés (2), Llario, Dani.
Najlepszy strzelec: Javier Llario – 3.

U-16: Cadete A – Atlético Madryt 1:0
Tabela.
Bramka: Ismael.
Najlepszy strzelec: Ismael – 1.

U-15: Móstoles – Cadete B 0:2
Tabela.
Bramki: Moha, Del Valle.
Najlepsi strzelcy: Moha Aiman, José del Valle – 1.

Komentarze [1]


2014.09.22, godz. 13:23, Banan / marca.com

Illarra – 41 celnych podań i żadnej straty

Fot. Getty Images

Asier Illarramendi wszedł w sobotę na ostatnie pół godziny spotkania przy wyniku 3:1 dla Królewskich. Po golu z rzutu karnego Mendunjanina Deportivo desperacko zaczęło szukać kontaktowego gola. Ancelotti chciał za wszelką cenę uniknąć tego, co wydarzyło się na Anoeta. Carletto przy takim obrocie spraw postanowił zdjąć z boiska Benzemę i wpuścić w jego miejsce Illarrę, który miał wnieść większą równowagę i nie pozwolić, by spotkanie rozpoczęło się na nowo.

Zmiana ta była strzałem w dziesiątkę. Królewscy odzyskali pełne panowanie nad boiskowymi wydarzeniami i strzelali kolejne gole. Bask dał drużynie to, czego oczekiwał Ancelotti – równowagę i kontrolę gry. Były gracz Realu Sociedad wykonał 41 celnych podań i nie stracił ani jednej piłki. Z Asierem na placu gry Real Madryt pięciokrotnie trafił do siatki Deportivo, choć oczywiście Galisyjczycy byli już wówczas wyraźnie zmęczeni.

Po wejściu Illarramendiego zmieniło się również ustawienie zespołu. Los Blancos przeszli ze schematu 4-3-3 na 4-4-2 z Cristiano i Bale'em w roli napastników schodzących ze skrzydeł do środka. W ten sposób Walijczyk ustrzelił dublet, a Portugalczyk skompletował hattricka. Pozycję zmienił również James. Kolumbijczyk wraz z zameldowaniem się na murawie Illarry został zwolniony z jakichkolwiek zadań defensywnych i przesunął się kilka metrów do przodu.

Komentarze [28]

 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Bluza Realu Madryt

dołącz do nas



reklama