REKLAMA
  • polski
  • english

Nie jesteś zalogowany! - Zaloguj się!

reklama

szukaj


 

aktualności

2018.09.21, godz. 20:39, El Jarek / okdiario.com

Florentino: Nikt nie dawał za Cristiano więcej niż 100 milionów euro

Fot. realmadrid.com

Florentino Pérez spotkał się wczoraj wieczorem z delegatami na Walne Zgromadzenie. OkDiario jako pierwsze opublikowało wypowiedzi prezesa dotyczące odejścia Cristiano i nowego obiektu.

„Cristiano i Zidane odeszli, bo w życiu każdy w określonym momencie może mieć inne myślenie„, stwierdził prezes. „Cristiano możemy tylko dziękować za to, co tu zrobił. Jest najlepszy po Di Stéfano. To zawsze będzie jego dom. Zizou dał nam z kolei wiele tytułów przez te 2,5 roku”.

Właściciele klubu wypytywali Hiszpana również o cenę, za jaką sprzedano Portugalczyka. Przypomnijmy, że do kasy klubu wpłynęło równo 100 milionów euro, a Juventus ostatecznie wyłożył na niego 117 milionów euro, gdy klauzula atakującego wynosiła miliard euro. „Klauzule ustanawiane przez Real nie są po to, by ktoś je wpłacił. One mają odstraszać od podchodzenia do danej operacji”, przekazał Florentino. „Gdy wszyscy wierzymy, że będzie to najlepsze wyjście, dochodzimy do porozumienia. Za Cristiano nikt nie dawał nam więcej niż 100 milionów euro. On chciał odejść przez sprawy osobiste i mogliśmy maksymalnie sprzedać go za takie pieniądze. Nie było wiele więcej ofert”.

Szeroko omawiany była też sprawa przebudowy. Florentino podkreślił, że od 2000 roku za jego rządów wydano 256 milionów euro na poprawę Bernabéu oraz 231 milionów euro na budowę oraz poprawianie Valdebebas. Prezes potwierdził, że przy przebudowie obiektu nie będzie mogła brać udział żadna z firm zrzeszonych w kompanii ACS, którą prowadzi poza futbolem. Prace potrwają przez 3,5 roku i nie wpłyną na możliwości rozgrywania meczów w trakcie sezonu. Ostatecznie koszt inwestycji ma wynieść od 500 do 520 milionów euro. „Koszty wzrosły z powodu dodatkowych prac. Musimy wyburzyć wieże od La Castellany, a także skupić się na poprawkach urbanistycznych wokół obiektu. Do tego dochodzą nowe rozwiązania technologiczne”, usłyszeli socios.

Jeśli chodzi o sponsoring ze strony funduszu IPIC, zgodnie z informacji wycofał się on z inwestycji. „Zerwali kontrakt po pierwszej modyfikacji, chociaż my uważamy, że nie mogli tego zrobić. Dlatego skierowaliśmy sprawę do sądu, która będzie rozpatrywana w Paryżu. Zmiana nazwy? Nie myślimy obecnie o sponsoringu poprzez zmianę nazwy obiektu. Uważamy, że jesteśmy wypłacalni na tyle, by samemu przeprowadzić przebudowę. Zobaczymy przy tym, co będzie działo się w przyszłości”, podkreślił Florentino, który potwierdził, że przychody z tytułu samego użytkowania przebudowanego stadionu mogą wzrosnąć nawet do 150 milionów euro, co pozwoli w niedługiej przyszłości przebić granicę miliarda euro przychodu za sezon.

Co ciekawe, poruszono też temat rozgrywania meczów La Ligi w Stanach Zjednoczonych. Federacja miała zablokować tę ideę, ale La Liga twierdzi, że wciąż wszystko jest w grze. „Ja jestem absolutnym przeciwnikiem tego, by rozgrywać czyjś mecz domowy poza jego stadionem. Poza tym to podważa integralność rozgrywek. Ja wypowiedziałem się przeciwko temu pomysłowi”, powiedział Pérez.

Komentarze [1]

REKLAMA

2018.09.21, godz. 20:00, Kristobal

Zapowiedź 5. kolejki Primera División

Fot. Getty Images

Priorytetem Realu Madryt ma być Liga Mistrzów, ale chyba wszyscy zgodzimy się, że póki jest szansa, to nie ma co odpuszczać też krajowych rozgrywek, które w ostatnich latach były raczej w bordowo-granatowych barwach. Dlatego też, pomimo straty punktów przed tygodniem, Królewscy kontynuują ligę na pełnych obrotach. Na Santiago Bernabéu zamelduje się Espanyol, a Barcelona podejmie Gironę.

Najpierw jednak, jako przystawkę, będziemy mogli skonsumować mecz Hueski z Realem Sociedad. Beniaminek ligi może postarać się o chociażby punkt, choć wydaje się, że to Baskowie będą górą, szczególnie, że w tym sezonie mierzą wysoką. Nie mogą jednak tak łatwo wypuścić zwycięstwa, jak tydzień temu z Barceloną. Sobotnie granie rozpocznie Rayo Vallecano, które będzie chciało jak najszybciej uciec ze strefy spadkowej, a do tego niewątpliwie potrzebne jest zwycięstwo z Deportivo Alavés. Była ekipa Marcosa Llorente jednak nie zamierza się poddawać. Mają za sobą solidny początek sezonu i porażka z beniaminkiem nie jest w planach.

Po południu zaś równolegle zostaną rozegrane dwa mecze – Eibaru z Leganés oraz Celty z Realem Valladolid. Pierwsze spotkanie nie zapowiada się zbyt interesująco, natomiast już temu drugiemu warto się przyjrzeć, szczególnie ze względu na postać Stanislava Lobotki. Pomocnik Galisyjczyków rozwija się z tygodnia na tydzień i ten sezon może być jego ostatnim w barwach ekipy z Vigo. Następnie przeniesiemy się pod Madryt, gdzie Getafe postara się zrobić z Atlético to, co tydzień temu z Sevillą. Oczywiście podopieczni Cholo nawet nie dopuszczają myśli o porażce, ale będący w życiowej formie Ángel już sobie ostrzy zęby na obronę Rojiblancos. Warto zauważyć, że Atlético już zanotowało najgorszy start od lat, a kolejna strata punktów tylko by ich pogrążyła.

Wieczorem wreszcie przyjdzie czas na mecz Królewskich, którzy podejmą Espanyol. Papużki w ostatnich latach raz były mocnym przeciwnikiem, a raz ekipą, której łatwo było załadować sześć goli, ale na pewno nie można ich teraz lekceważyć. Real Madryt jednak z Romą w środku tygodnia pokazał, że potrafi grać jak prawdziwy hegemon, od początku do końca kontrolując boiskowe wydarzenia. Jeśli więc wszyscy staną na wysokości zadania, o wynik nie trzeba się będzie martwić.

Niedzielne zmagania zainaugurują ekipy Levante i Sevilli, które dość nieoczekiwanie są tuż obok siebie. Nervionenses muszą udowodnić, że łomot od Getafe to tylko wypadek przy pracy, a spuszczające z tonu Levante to wręcz idealny do tego rywal. Ciekawie na pewno będzie na Estadio de la Cerámica, gdzie Villarreal podejmie Valencię. W każdej zapowiedzi zaznaczamy, że teraz to już musi być ten moment, gdy Nietoperze się przełamią. Dajmy im więc ostatnią szansę. Jeśli jednak Żółta Łódź Podwodna sięgnie po trzy punkty, ekipa Marcelino może już czołówki nie dogonić. Również Betis postara się podtrzymać dobrą passę, podejmując Athletic Bilbao. Baskowie są w dobrej formie, ale atut własnego boiska powinien ponieść podopiecznych Setiéna po pełną pulę. Kolejkę zaś zamknie Barcelona, która zagra z Gironą. Gospodarze są zdecydowanymi faworytami, ale nie można gości skreślać, szczególnie, biorąc pod uwagę występ sprzed tygodnia. Portu i spółka będą chcieli postawić Dumie Katalonii twarde warunki, więc zapowiada się naprawdę zacięty mecz.

5. kolejka Primera División
Piątek, 21 września
21:00 SD Huesca – Real Sociedad

Sobota, 22 września
13:00 Rayo Vallecano – Deportivo Alavés
16:15 SD Eibar – CD Leganés
18:30 Celta Vigo – Real Valladolid
18:30 Getafe CF – Atlético Madryt
20:45 Real Madryt – RCD Espanyol

Niedziela, 23 września
12:00 Levante UD – Sevilla FC
16:15 Villarreal CF – Valencia CF
20:00 Real Betis – Athletic Bilbao
20:45 FC Barcelona – Girona FC

Komentarze [1]

REKLAMA

2018.09.21, godz. 19:23, El Jarek / marca.com

MARCA: Vinícius otrzyma powołanie na Espanyol

Fot. Getty Images

Vinícius Júnior znajdzie się w kadrze na mecz z Espanyolem, podaje MARCA. Dziennik dodaje jednak, że przy tej informacji należy postawić symboliczną „*”, bo Julen Lopetegui stworzył 20-osobową listę na to spotkanie, co oznacza, że ostatecznie na trybuny powędruje jeden z bramkarzy, najpewniej Kiko Casilla, oraz jeden z powołanych graczy z pola.

Kadra na starcie z Espanyolem zostanie podana dopiero jutro, ale gazeta ma już do niej dostęp i twierdzi, że znajdzie się w niej Vinícius. To na pewno przybliży go do debiutu, ale nie wiadomo, czy ostatecznie 18-latek nie wyląduje jednak na trybunach. Jeśli chodzi o Castillę, w niedzielę zagra ona na wyjeździe z Culturalem, a na swoje spotkanie wyjedzie już jutro. Jeśli Lopetegui ostatecznie skreśli Viníego i odeśle go na trybuny, to być może w niedzielę dojedzie on indywidualnie do ekipy Solariego i wystąpi w tym starciu.

Przypomnijmy, że Vinícius był powoływany i siadał na ławce w superpucharowym meczu z Atlético oraz w ligowym spotkaniu z Getafe, ale nie dostał wtedy szansy na zadebiutowanie. Potem był pomijany przy wyborach na mecze z Gironą, Leganés, Athletikiem i Romą. W tym czasie rozegrał 3 mecze w barwach Castilli.

Komentarze [7]

REKLAMA

2018.09.21, godz. 19:01, Mateo

Koszykarze inaugurują sezon

Fot. acb.com

Trzy mecze i trzy zwycięstwa, tak wyglądała pretemporada w wykonaniu koszykarzy Realu Madryt. Dzisiaj rozpoczyna się granie na poważnie – półfinał Superpucharu Endesa. Królewscy zmierzą się z Obradoiro, które pełni rolę gospodarza turnieju rozgrywanego w Santiago de Composteli. Wcześniej na parkiet wyjdą zespoły Barcelony i Baskonii, więc w momencie rozpoczęcia spotkania podopieczni Pablo Laso będą znali potencjalnego rywala w finale. Jednak o tym nie mogą myśleć, ponieważ w poprzednim sezonie polegli w półfinałowym starciu z Gran Canarią.

Dla Pabla Laso rozpoczynający się dzisiaj turniej będzie okazją do czwartego tryumfu w Superpucharze. Wcześniej sięgał po to trofeum w 2012, 2013 i 2014 roku. W kolejnych trzech latach Blancos przegrywali w półfinałach odpowiednio z Unicają, Barceloną i, wspomnianą wcześniej, Gran Canarią. Teraz Królewscy staną przed okazją na przełamanie tej passy. Są oczywiście faworytami do końcowego zwycięstwa, ale nie oznacza to, że będzie o nie łatwo. Co prawda Obradoiro w teorii jest najsłabszą ekipą w stawce, lecz Galisyjczycy mogą liczyć na wsparcie własnej publiczności.

Dzisiaj koszykarze rozpoczynają sezon, w którym celem jest powtórzenie sukcesów sprzed kilku miesięcy. Królewscy są aktualnymi mistrzami Hiszpanii i klubowymi mistrzami Europy, więc poprzeczka jest zawieszona bardzo wysoko. Blancos zamierzają również wrócić na szczyt w rozgrywkach, które im się wymknęły w poprzednim sezonie – Superpucharze Endesa i Pucharze Króla. Dzisiaj mogą wykonać pierwszy krok.

Starcie z Obradoiro będzie wyjątkowe dla Gabriela Decka i Klemena Prepelicia. Obaj staną przed szansą na oficjalny debiut w koszulce Królewskich. Zabraknie za to Thompkinsa i Yusty, którzy zmagają się z urazami. Obradoiro natomiast znacznie bardziej przebudowało skład. W zespole pojawiło się aż sześć nowych twarzy. W trakcie przygotowań do sezonu Galisyjczycy rozegrali pięć spotkań (trzy zwycięstwa i dwie porażki).

Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:30. Transmisję na żywo ma przeprowadzić Sportklub.

Komentarze [0]

REKLAMA

2018.09.21, godz. 18:11, El Jarek / cbf.com.br

Marcelo wraca do reprezentacji Brazylii

Fot. Getty Images

Tite ogłosił dzisiaj powołania na październikowe zgrupowanie reprezentacji Brazylii, która zmierzy się towarzysko 12 października w Rijadzie z Arabią Saudyjską oraz 16 października w Dżuddzie z Argentyną. Marcelo, który nie został zaproszony na wrześniowe sparingi kadry, tym razem otrzymał powołanie. Na jego pozycji pozostał Alex Sandro, a zrezygnowano tym razem z Filipe Luísa. Na reprezentację pojedzie także Casemiro.

Kadra Brazylii na sparingi z Arabią Saudyjską i Argentyną:
Bramkarze: Alisson (Liverpool), Ederson (City) i Phelipe (Grêmio)

Obrońcy: Alex Sandro (Juventus), Marcelo (Real Madryt), Fabinho (Liverpool), Militão (Porto), Danilo (City), Pablo (Bordeaux), Miranda (Inter) i Marquinhos (PSG)

Pomocnicy: Artur (Barcelona), Casemiro (Real Madryt), Fred (Manchester United), Philippe Coutinho (Barcelona), Renato Augusto (Beijing Guoan) i Walace (Hannover)

Napastnicy: Malcom (Barcelona), Everton (Grêmio), Roberto Firmino (Liverpool), Neymar (PSG), Gabriel Jesús (Manchester City) oraz Richarlison (Everton).

Komentarze [3]

REKLAMA
 

- Archiwum -

archiwum

gorące tematy

profil

Pamiętaj, że sposób wyświetlania Aktualności i Komentarzy zawsze możesz dostosować do swoich potrzeb!

- Twój profil -

reklama

Sklep Realu Madryt

dołącz do nas



reklama